Kawerna – fantastyka, książki fantastyczne, fantasy
MEDIA
Kategorie: Felietony

Rebootami Hollywood stoi?

W obliczu mody, jaka zapanowała wśród twórców na odnowione wersje dawnych hitów, trzeba sobie zadać pytanie co to oznacza dla nas, widzów. Jak wiadomo, z tymi remake’ami i rebootami różnie bywa…

Oczywiście czasami zdarza się, że remake jest nawet lepszy od oryginału, jednak są to sporadyczne przypadki. Najpierw negatywna odsłona unowocześnionych wersji filmów.

 

 

arnold

„Pamięć absolutna” w reżyserii Lena Wisemana z 2012 roku jest uznawana za o wiele słabszą produkcję, która nie dorównuje oryginałowi z 1990 roku. Film Paula Verhoevena z Arnoldem Schwarzeneggerem i Sharon Stone w rolach głównych zyskał status kultowego klasyka. Niestety, występ Colina Farrella i Kate Beckinsale pozostaje daleko w tyle.

Warto podkreślić, że produkcja Paula Verhoevena jest oparta na opowiadaniu Philipa K. Dicka „Przypomnimy to panu hurtowo” („We Can Remember It for You Wholesale”) z 1966 roku. Film Verhoevena zainspirował także wcześniej innych twórców. Na podstawie jego obrazu Piers Anthony napisał w 1989 roku powieść pod tym samym tytułem: „Pamięć absolutna” („Total Recall”). Natomiast Art Monterastelli w 1999 roku stworzył serial „Pamięć absolutna 2070” („Total Recall 2070”), w którym gościnnie wystąpił Arnold Schwarzenegger.

 

timemachine

„Wehikuł czasu” z 2002 roku. Reżyserią obrazu zajął się Simon Wells, praprawnuk pisarza Herberta George’a Wellsa – autora powieści „Wehikuł Czasu” z 1895 roku. Powieść była już wcześniej ekranizowana, jednak niestety Simonowi Wellsowi nie udało się zapisać swojego nazwiska złotymi zgłoskami w historii kinematografii. Jego wizja zupełnie nie przypadła do gustu fanom H.G. Wellsa i jego film zebrał mnóstwo krytycznych opinii. W przeciwieństwie do pierwszej ekranizacji z 1960 roku, za którą odpowiadał jeden z najlepszych reżyserów science-fiction, George Pal.

 

thing

„Coś” w reżyserii Matthijsa van Heijningena Jr.z 2011 roku. Na tle genialnej produkcji Johna Carpentera ten niby-prequel wypada trochę blado. W filmie „Coś” z 1982 roku mogliśmy zobaczyć zmagania amerykańskiej ekspedycji, a tragiczny los, jaki spotkał obóz Norwegów był tam jedynie wspomniany. Heijningen starał się wyjaśnić coś, co już wiedzieliśmy z obrazu Carpentera: Norwegowie znaleźli ciało kosmity, cały obóz spłonął i wszyscy z ekspedycji zginęli. Fabuła produkcji Heijningena, choć teoretycznie opowiada trochę inną historię, do złudzenia przypomina wydarzenia z oryginału. Należy jednak podkreślić, że również film Carpentera był remakiem obrazu Christiana Nybypt. „Istota z innego świata” z 1951 roku.

 

The Day the Earth Stood Still2

„Dzień, w którym zatrzymała się Ziemia” z Keanu Reevesem w roli głównej to remake klasyka pod tym samym tytułem z 1951 roku, który stał się jedną z największych inspiracji dla fanów i twórców gatunku science fiction. Niestety, również produkcja Scotta Derricksona z 2008 roku nie wypadła dobrze w porównaniu z oryginałem w reżyserii Roberta Wise’a.

 

robocop

„RoboCop” z 2014 roku w reżyserii José Padilha to kolejny przykład, że nowe nie znaczy lepsze. W pierwowzorze Paula Verhoevena z 1987 roku to robot odkrywał w sobie pierwiastek ludzki, natomiast remake ukazuje nam sytuację odwrotną – człowiek zamienia się w maszynę. Jednak efekt końcowy jest podobny, a obraz, choć miał być nowym spojrzeniem na „RoboCopa”, to wnosi niewiele. W oryginale mieliśmy świadomość istnienia wielu problemów, które pozostawiono nam w sferze domysłów i niedopowiedzeń. Nowa wersja została spłycona przez swoją bezpośredniość w tej kwestii.
No, ale koniec tych narzekań, przecież powstają również całkiem dobre remaki. Trzeba się naszukać, ale są!

 

Charlie i fabryka czekolady

Jednym z nich jest niewątpliwie „Charlie i fabryka czekolady” Tima Burtona. Pierwsza adaptacja książki Roalda Dahla z 1971roku – „Willy Wonka i fabryka czekolady” pozostaje dziełem uniwersalnym, ale wersja Burtona jest bliższa książkowej opowieści i przedstawia ją odrobinę inaczej. Co jest jak najbardziej na miejscu. A spór o to, kto jest lepszym Willym Wonka: Gene Wilder czy Johnny Deep, pozostaje nierozstrzygnięty.

 

wojnaswiatow

Kolejnym przykładem obrazu inspirowanego klasyczną powieścią Herberta G. Wellsa „Wojna światów” jest film Stevena Spielberga z 2005 roku. Obraz jest godnym następcą oryginału z 1953 roku w reżyserii Byrona Haskina. Spielberg skutecznie wykorzystał dobrodziejstwa nowoczesnych efektów specjalnych i zaprezentował nam wizję inwazji Marsjan w wersji o wiele bardziej wiernej książce (chociażby przypominające trójnogi, siejące zniszczenie maszyny obcych).
A teraz kilka słów o remake’ach seriali, bo nie może ich zabraknąć.

 

startrek

„Star Trek” to seria obejmująca 6 fantastycznonaukowych seriali telewizyjnych, 12 filmów pełnometrażowych, a także mnóstwo książek, komiksów i gier komputerowych, których akcja dzieje się w tym samym fikcyjnym uniwersum stworzonym przez Gene’a Roddenbery’ego w latach 60-tych. Fabuła oryginału rozgrywa się w XXIII wieku, najczęściej na pokładzie statku kosmicznego USS Enterprise oraz na powierzchni obcych planet. Załoga statku ma za zadanie odkrywać nowe światy i nowe formy życia, śmiało podążać tam, gdzie nie dotarł jeszcze żaden człowiek. Głównymi bohaterami są: Komandor Spock (genialna kreacja Leonarda Nimoya), kapitan James Tyberiusz Kirk (William Shatner), porucznik Hikaru Sulu (George Takei), Dr Leonard “Bones” McCoy (De Forest Kelley), komandor porucznik Montgomery “Scotty” Scott (James Doohan), chorąży Pavel Chekov (Walter Koenig) oraz porucznik komunikacyjny Nyota Uhura (Nichelle Nichols). 

„Star Trek” (oryginalna seria) doczekał się wielu produkcji rozgrywających się w bogatym uniwersum, jednak w ostatnim czasie powstały dwie produkcje, będące częścią nowej trylogii. Mowa tutaj o filmach w reżyserii J.J. Abramsa „Star Trek”(2009) oraz „W ciemność. Star Trek”(2013). Stanowią one nowy, udany początek serii, dopasowany do oczekiwań nowego pokolenia widzów.

 

Battlestar Galactica

Następną udaną reaktywacją produkcji z przełomu lat 70/80-tych jest „Battlestar Galactica”, kręcony w latach 2004-2009. W oryginale w nieco śmieszny i specyficzny sposób przedstawiono wojnę ludzkości ze srebrzystymi tosterami – Cylonami. Remake podszedł do tej kwestii bardzo poważnie i dzięki temu uzyskaliśmy jeden z najlepszych seriali science-fiction. Produkcja urzeka historią,rewelacyjną grą aktorów i mrocznym klimatem.

 

stargate

W momencie swojej premiery w 1994 roku film „Gwiezdne wrota” Rolanda Emmericha zdobył dużą popularność. Już trzy lata później na ekranach zadebiutował serial pod tym samym tytułem. Przy pomocy gwiezdnych wrót, które łączą planety nawet w odległych galaktykach, czteroosobowa jednostka specjalna SG-1 zostaje wysyłana na misje badawcze do obcych cywilizacji i planet. Gwiazdą serialu został Richard Dean Anderson (Jack O’Neill), a uniwersum Gwiezdnych Wrót wkrótce zaczęło się rozrastać. Powstały jeszcze dwa, choć trochę mniej udane seriale, powiązane z oryginałem: „Gwiezdne wrota: Atlantyda (2004)” oraz „Gwiezdne wrota: Wszechświat” (2009). A ostatnio w mediach pojawiły się plotki, jakoby Roland Emmerich miał w planach wyreżyserowanie nowej trylogii „Gwiezdnych Wrót”.

Z pewnością nie jest to kompletne zestawienie najlepszych i najgorszych rebootów bądź remake’ów filmów i seriali. Taki ranking cały czas pozostawałby otwarty, gdyż praktycznie co roku Hollywood serwuje nam mniej lub bardziej udane „odgrzewane kotlety”. W przyszłym roku czekają nas nowe wersje „Jumanji”, „Siedmiu wspaniałych” i jeszcze kilku innych produkcji.

A jakie są wasze ulubione (udane!) remaki produkcji?