Kawerna – fantastyka, książki fantastyczne, fantasy
MEDIA
Kategorie: Opowiadania

ON – prolog

– Co to jest?
– To życie.
– A po co to?
– Żebyś w przyszłości miał zabawę.
– A po co?
– Nie zadawaj tylu pytań. Dowiesz się.
– A kim ty właściwie jesteś?
– I tak nie zrozumiesz.
– No powiedz…
– Ja jestem wszystkim, a raczej wszystko jest mną.
– Aha…

 

* * *

– A kiedy zacznie się ta zabawa?
– Patrz!
(…)
(…)
(…)
– I co… już?
– A nie podoba się?
– … nie.
– A co widzisz?
– Dużo światełek.
– To gwiazdy.
– I kulki które krążą wokół nich.
– To planety.
– I?
– Co „i”?
– To wszystko? Co w tym fajnego?
– To dopiero tło do prawdziwej zabawy…

* * *

– Widzisz tę niebieską planetę?
– No.
– Nie „no” tylko „tak”. Ucz się kultury. Przyjdzie ci obcować z Bogami.
– No…
–  …
– Tak!
– No, ładnie. Na tej planecie przetestujemy naszą zabawkę.
– ?
– Niedługo odejdę. Gdy życie dojrzeje wrócę, aby je ocenić i zadecydować czy warte jest istnienia. Jeśli tak, rozsiejemy je po wszystkich, tych twoich, „kulkach”.
– A co ja mam robić?
– Dorosnąć.
– Po co?
– Aby nimi władać.
– Nie chcę.
– Słucham?!
– Nie chcę nad nimi władać, to nudne.
– Wszyscy będą drżeć na sam dźwięk twojego imienia. Zrobią wszystko abyś dał im choć godzinę, abyś spełnił ich prośbę. A ty będziesz w stanie to zrobić. Będziesz decydował o ich istnieniu, a przynajmniej będziesz mógł. I ty nie chcesz władać?
– Nie. Chcę żeby mnie lubili. Władców nikt nie lubi.
– Ech, dziecko, dziecko… I co ci z tego? Nigdy cię nie polubią. Nie rozumiesz? To sprzeczne z twoją naturą!
– Ale ja chcę!
– Pierwsza ważna lekcja – nie zawsze możesz mieć to, czego chcesz.
– To po co mam być?
– Bo JA tak chcę.
– …
– No dobrze, już dobrze. Jeśli nie chcesz być władcą to chociaż ich chroń.
– Przed czym?
– Przed Życiem.

* * *   

– Czemu jesteś taki markotny?
– Bo nie mogę zrozumieć.
– Czego?
– Czym jest życie. I kim… czym ja jestem.
– Ty jesteś Końcem i Początkiem, Drogowskazem i Krętą drogą…
– Czyli?
– Musisz się jeszcze wiele nauczyć…

* * *    

– Na tej planecie są jakieś istoty!
– Tak. Bogowie ich stworzyli.
– Czym oni są?
– Ludźmi… i nie tylko. Są życiem w najpiękniejszej, bo ułomnej i kruchej postaci.
– Tak… Ale nie rozumiem po co istnieją. Czym jest piękno, i po co jest? Skoro są ułomni to dlaczego chcą żyć?
– Nie myśl tymi kategoriami. Ty jesteś poza tym.
– Mogą mieć do ciebie prośbę?
– Oczywiście.
– Spraw abym pojął czym jest piękno.
– Na pewno tego chcesz?
– Tak.
(…)
(…)
(…)
– I? Wiesz już co to piękno?
– Tak.
– Wnioski?
– Wiem też co to szpetota.
– Brawo!

 

* * *    

– Kiedyś spytałeś mnie kim jestem. Czy już wiesz?
– Nigdy nikt nie zrozumie kim i czym jesteś. Ty po prostu jesteś.
– Nareszcie…

* * *    

– Życie jest piękne.
– …
– Ale nadal nie wiem… nie rozumiem co ich tak do niego ciągnie. Jest krótkie, bolesne, często nie powadzi do niczego. A jednak zrobią wszystko abym im go nie odbierał.
– Wnioski?
–  …
– No…

* * *   

– Przypilnujesz ich dla mnie.
– Tak.
– To nie było pytanie.
– Wiem.
– Zadbaj aby Ona dotrwała do końca i nabrała doświadczenia.
– Kiedy się przebudzi?
– W swoim czasie.
– A ci dwaj? Po co oni?
– Dowiesz się. Tymczasem weź swą kosę i zadbaj o ten świat.
– Zanim odejdziesz… Odpowiedz mi na jedno pytanie.
– Słucham.
– Czy jestem w stanie… Czy kiedyś zrozumiem…
– Nie. Ich nigdy.

 

wrzesień 2007