Kawerna – fantastyka, książki fantastyczne, fantasy
MEDIA
Kategorie: Poezja

Powstanie

   Gdy zgasły światła, a na niebie pojawiły się pierwsze gwiazdy, 
   Zakończyły swój żywot wszelakie pojazdy,
   Nikt nie raczył powiedzieć co się działo,
   Wiadome jest tylko, iż coś tam się stało.
  
   Ciemno wszędzie, głucho wszędzie,
   Co to będzie, co to będzie? 

   Wszechświat się rozbił na dziewięć kawałków, 
   Kilka z nich kształtem przypominało końce wałków.
   Inne – jak ryby łuski, pozłacane,
   Jakby Bogu z ręki szybko wytrącane. 
   
  Ciemno wszędzie, głucho wszędzie, 
  Co to będzie, co to będzie? 

   Niczym czyste złoto świecące, 
   Niczym jasne słońce w dotyku gorące, 
   Niczym atrament rozlany na kartce papieru, 
   Niczym trochę w szklaneczce słodkiego likieru. 

  Ciemno wszędzie, głucho wszędzie, 
  Co to będzie, co to będzie? 
    
   Dziewięć planet pojawiło się raptem,
   Ludzie bali się mówić nawet szeptem : 
   Co – i jak się stworzyło,
   Czy to tylko słońce się niby srebrzyło? 
  
  Ciemno wszędzie, głucho wszędzie,  
  Co to będzie, co to będzie?
 
  Co to będzie, co to będzie?
  Księżyc w pełni, lecz mrok jest wszędzie.
  Czyżby koniec świata nastąpił, czy tylko początek?
  Albo może Bóg stworzył swój własny zakątek? 
 
  Ciemno wszędzie, głucho wszędzie,
  Co to będzie, co to będzie?
  
  Ja już wiem – świat się narodził,
  Choć pewnie człowiek się na to nie zgodził.
  Po co? Na co? Przecież dobrze było,
  Teraz jest tak strasznie, jak się nawet nie śniło.