Kawerna – fantastyka, książki fantastyczne, fantasy
MEDIA
Kategorie: Planszówki

Budowa Miasta – Tom Dalgliesh (recenzja)

Wyjątkowo prostą i przyjemną grą planszową dla dużych i małych, która dostarczy co najmniej półgodzinnej rozrywki jest pozycja z wydawnictwa Nasza Księgarnia pod tytułem „Budowa miasta”. Jeśli jesteś fanem nieskomplikowanych zasad, elementu losowości i zarazem planowania, ale przede wszystkim zdobywania pieniędzy – ta gra jest dla ciebie.

Tom Dalgliesh, autor „Budowy Miasta”, twórca gier i właściciel Columbia Games jest znany przede wszystkim z wydawanych przez siebie wojennych gier bloczkowych. W przypadku jego najnowszej gry „Budowy Miasta” najistotniejszy wydaje się fakt, iż jest to tak naprawdę swego rodzaju remake tytułu „The Last Spike” z 2015 roku, w którym gracz budował połączenia kolejowe pomiędzy stacjami. Recenzowana gra wykorzystuje w pełni mechanikę poprzedniczki, przenosząc ją w realia gospodarowania budynkami na planie miasta.

W pudełku oprócz niespełna dziesięciostronicowej instrukcji znajdziemy dosyć sporą planszę (ok. 30×40 cm), czterdzieści osiem srebrnych, drewnianych sześcianów symbolizujących budynki, na które trzeba będzie nakleić specjalne naklejki (element charakterystyczny dla gier wydawanych przez Columbia Games), dziewięćdziesiąt trzy tekturowe żetony pieniędzy (o nominałach 1 mln $, 5 mln $ i 10 mln $), czterdzieści pięć kart udziałów (dla dziewięciu różnych obiektów po pięć kart) oraz materiałowy woreczek na budynki. Wszystko prezentuje się bardzo schludnie i porządnie, grafika na planszy przedstawiająca projekt miasta na arkuszu papieru jest prosta i czytelna, zaś narysowane kubek kawy, rozsypane żelki czy przybory do szkicowania dodają jej wyjątkowego charakteru. Karty w dziewięciu różnych kolorach nie są ani zbyt cienkie, ani zbyt sztywne, a ich prosty design sprawia, że są wyjątkowo przejrzyste. To samo tyczy się drewnianych sześcianów, a dokładniej naklejek na nich umieszczanych: każda ma symbol oraz numer działki, na którym należy umieścić konkretny klocek, dzięki czemu łatwo i szybko odnajdziemy odpowiednie miejsce na planszy.

budowa miasta 2

Na początku gry każdy z graczy otrzymuje konkretną sumę pieniędzy, np. przy grze dwuosobowej jest to 60 mln $ (suma maleje przy większej liczbie graczy) oraz losuje cztery kafelki budynków, które będzie trzymał w tajemnicy przed przeciwnikami. W swojej turze każdy gracz ma obowiązek wybudowania na planszy jednego z wylosowanych budynków oraz opłacenia kosztów jego budowy, następnie może zakupić jedną z kart udziałów obiektów znajdujących się na planie miasta i na koniec tury dobiera z woreczka kolejny budynek. Gracze starają się tak budować swoje budynki, aby zabudowywać ulice łączące dwa konkretne obiekty, np. teatr i kawiarnię; gdy to nastąpi, rozdzielana jest wypłata za posiadane przez graczy udziały w kartach od połączonych ze sobą obiektów. Im więcej udziałów gracz posiada, tym więcej gotówki zdobędzie. Gra toczy się do momentu, aż któryś z graczy zabuduje dowolną ulicę budynkiem, łącząc w ten sposób na planszy „Pływalnię” ze „Stadionem”. Gracz w nagrodę za to dostaje z banku dodatkowe 20 mln $, a reszta zgodnie z zasadami dostaje wypłatę za udziały w obiektach przylegających do zabudowanej właśnie ulicy. Grę wygrywa osoba, która zgromadziła najwięcej funduszy w gotówce (w przypadku remisu sumuje się ceny zakupu posiadanych przez graczy udziałów).

„Budowa miasta” to dosyć szybka gra, której rozgrywka bez problemu zmieści się w czterdziestu pięciu minutach, dzięki czemu nie uświadczymy nadmiernych przestojów czy paraliżów decyzyjnych. W praktyce długość rozgrywki zależy od tego, jaką taktykę podejmą gracze, nie ma minimalnej ani maksymalnej liczby tur. System dobierania drewnianych kafelków z woreczka zapewnia taką dozę losowości, że każdy z graczy będzie dokładnie planował swoje posunięcia, zaś posiadanie czterech konkretnych budynków, które można umieścić tylko na jednym miejscu na planszy, daje po części możliwość decydowania, kiedy zabudowanie danej ulicy przyniesie najwięcej korzyści. Ciekawym zabiegiem jest również możliwość zdobycia za darmo pierwszej karty udziałów w konkretnym obiekcie, w momencie, gdy wybudujemy przylegający do niego budynek, bowiem każda następna karta dla tego obiektu będzie już miała coraz droższą kwotę zakupu.

Prezentowana gra charakteryzuje się wyjątkową prostotą zasad, dzięki czemu jest wręcz idealną propozycją dla niezaawansowanych graczy bądź rodzin szukających powiewu świeżości na półce. Poprzez grę dzieci nauczą się gospodarowania pieniędzmi, planowania i logicznego myślenia, a dla dorosłych będzie z pewnością przyjemną i szybką rozrywką. Dzięki elementowi losowości żadna partia nie będzie wyglądać tak samo, a dróg do zwycięstwa jest kilka.

Podsumowując, mimo iż mechanika gry jest wręcz identyczna jak ta z „The Last Spike”, to w konwencji budowania budynków sprawdza się bardzo dobrze. Jednakże już do tytułowego budowania miasta można by się na upartego przyczepić, gdyż tytuł i okładka pudełka sugerują rozgrywkę z rodzaju citybuilding, czyli grę w stylu „Capital” lub „Quadropolis”, natomiast dostajemy coś w rodzaju połączenia „Wsiąść do pociągu” z „Monopoly” (czyli nawet tematyką by się zgadało). Stawianie drewnianych klocków na planszy w celu połączenia dwóch punktów i zdobycia za to jak największej ilości gotówki na pewno odnalazłoby się w jeszcze paru innych konwencjach.

Natalia Stanek