Kawerna – fantastyka, książki fantastyczne, fantasy
MEDIA
Kategorie: Film

Sherlock Hops, czyli słów kilka o Zwierzogrodzie (uwaga na spoilery!)

Tytułowy Zwierzogród to nowoczesna metropolia, w której mieszkają miliony ssaków. Burmistrzem miasta jest lew, a obowiązki wiceburmistrza pełni owca. Slogan Zwierzogrodu głosi: nieważne kim jesteś, tutaj możesz być kim tylko zechcesz!

Judy Hops to główna bohaterka najnowszej animacji Disneya. Poznajemy ją jako małego słodkiego króliczka podczas szkolnego przedstawienia. Jednak króliczek ma marzenie: chce zostać policjantką. Choć rodzina odradza jej ten pomysł, wychwalając zalety spokojnego rolniczego życia na farmie oraz znaczenie marchewek dla szczęśliwości ogółu, to Judy nie rezygnuje. Brutalne zderzenie z rzeczywistością nadchodzi szybko: Judy zostaje pokonana przez miejscowego łobuza – lisa. Ale nie poddaje się i mimo wielu trudności (jak chociażby ciężkie szkolenie w akademii policyjnej, będące świetną parodią tego typu sekwencji w innych filmach), już wkrótce zostaje pierwszym królikiem w oddziałach policji Zwierzogrodu.

Sam Zwierzogród oczarował nie tylko Judy, ale i mnie. Miasto, podzielone na kilka dzielnic, w których warunki są dostosowane do zamieszkujących je zwierząt, jak chociażby gorąca Sahara Square z wielbłądami czy mroźna Tundratownz niedźwiedziami polarnymi, zostało przedstawione niezwykle pomysłowo i barwnie. Nie zbrakło ciekawych rozwiązań zastosowanych przez twórców, by przedstawić życie codzienne zwierzaków, które nie odbiega zbytnio od naszej codzienności: wszyscy lubią przeczytać poranną prasę, a po pracy wyskoczyć coś przegryźć (choć świnki morskie serwujące napoje żyrafom muszą wykazać się dużą dozą kreatywności).

Disney przygotował kolejną solidną fabularnie i niesamowitą wizualnie animację. Oprócz widoków miasta na uwagę zasługują również detale filmujak sierść wszystkich zwierzaczków w Zwierzogrodzie, choćby zbliżenia na Judy i lemingi – aż chciałoby się je pogłaskać!

Podczas swojej drogi Judy nie traci optymizmu, choć już na początku w Zwierzogrodzie, będąc w zupełnie nowym miejscu, styka się z problemami, które dręczą większość z nas: niemiła właścicielka mieszkania czy głośni sąsiedzi. Prawdziwe rozczarowanie nadchodzi pierwszego dnia pracy. Zostaje zlekceważona przez komendanta, bawoła Bogo. Zamiast „prawdziwej” policyjnej roboty ma zająć się wlepianiem mandatów za złe parkowanie. Jednak i z tego zadania Hops wyciska 200% normy. Pragnie udowodnić wszystkim swoją wartość, a okazja do tego nadarza się, gdy decyduje się odnaleźć zaginionego Pana Wydralskiego. Na rozwiązanie sprawy ma 48 godzin. Jego zaginięcie okazuje się być częścią większej intrygi.

Sama w wielkim mieście, bez partnera, Judy znajduje obiecujący trop. Zwierzogród to ogromny tygiel, w którym zwierzęta ze wszystkich środowisk żyją razem, prowadzą legalne i te bardziej szemrane interesy. Tutaj pojawia się bohater, który skradł dużą część sympatii: lis Nick Bajer. Judy podstępem zmusza go do współpracy w swoim śledztwie. Wówczas prawdziwa akcja nabiera tempa. Po wstępnych tarciach, duet, jaki tworzą Judy z Nickiem urzekł mnie: Sherlock i Watson w mniej poważnej, futrzakowej formie. Dla tej dwójki nie ma sprawy nie do rozwiązania!

Komediowe wstawki podczas dochodzenia, nie mogłyby się obyć bez genialnych postaci drugoplanowych, jak leniwiec Flash (którego pokochaliśmy już w zwiastunach), jaguar-pączkożerca oficer Clawhauser, hipis i wielbiciel jogi jak Yax czy owca Wiceburmistrz Obłoczek, którą z Judy łączy solidarność pogardzanych przez szefów pracowników.

To tylko niektóre smaczki z animacji. Według mnie, film skradła inna postać drugoplanowa, mianowicie Pan Be. Jego również mieliśmy już okazję zobaczyć w zapowiedziach „Zwierzogrodu”. Występ Pana Be stanowił mrugnięcie okiem do starszych widzów animacji, gdyż twórcy postanowili wzorować tego bohatera na klasyku kina – „Ojcu chrzestnym”. Pojawienie się Pana Be wywołało uśmiech u całej widowni, zarówno młodszej, jak i tej starszej. Oprócz odwołań do kina policyjnego i gangsterskiego, znajdziemy tutaj także mnóstwo motywów z innych gatunków filmowych, m.in. thrillera, a nawet horroru.

„Zwierzogród” to świetne kino rozrywkowe dla całej rodziny: zawiera postacie, z którymi łatwo się utożsamiać, pełno w nim humoru, równoważonego poważniejszymi momentami, które chwytają za serce i zmuszają do refleksji. Film niesie ze sobą kilka istotnych przesłań. Od samego początku przypomina, że na spełnienie marzeń trzeba ciężko pracować, nie poddając się przejściowym trudnościom, a przyjaciela można znaleźć w najmniej spodziewanej osobie – szczwanym lisie czy pozornie głupiutkim króliku.