Kawerna – fantastyka, książki fantastyczne, fantasy
MEDIA
Kategorie: Książka

Alison Sinclair – Ciemnorodni (recenzja)

Myślę, że czytelnicy, którzy sięgając po jakąś książkę, czytają na jej okładce tekst w stylu „przez znawców określana jedną z najlepszych w dziejach fantasy”, choć nie mają do czynienia na przykład ze wznowieniem Władcy Pierścieni J.R.R. Tolkiena, w większości zaczynają nabierać podejrzeń. Tak było w moim przypadku, kiedy po raz pierwszy zetknęłam się z Ciemnorodnymi Alison Sinclair.

Od wieków Ciemnorodni i Światłorodni ze względu na rzuconą na nich klątwę żyją w niewypowiedzianym  konflikcie. Ci pierwsi, pozbawieni zmysłu wzroku i żyjący w całkowitych ciemnościach, nienawidzą magii, widząc w niej źródło swojego cierpienia. Są za to świetnymi inżynierami, a ich technologia stoi na bardzo wysokim poziomie. Ci drudzy to doświadczeni magowie, dla których brak światła jest śmiertelnie niebezpieczny. Choć obie rasy starają się trzymać od siebie z daleka, to zdarzają się przypadki, gdy przedstawiciele tych nacji utrzymują ze sobą kontakty. Jak się okazuje, skutki takich poczynań mogą okazać się prawdziwym zagrożeniem dla wypracowywanego od wielu lat ładu.

Zacznijmy od samego pomysłu na książkę. Otrzymujemy tutaj rzeczywistość, w której rządzą dwie rasy – Ciemnorodni i Światłorodni. Na obszarze Rubieży żyją jeszcze Cieniorodni, jednak uznaje się ich za prymitywne stworzenia niezdolne do wypracowania własnej cywilizacji, a przez to stosunkowo nieszkodliwe. Choć opis przedstawionych w książce nacji brzmi interesująco, to bardzo szybko wychodzą na jaw pewne niedostatki w ich kreacji. Bo czym tak naprawdę jest światło, a czym ciemność? W jakich warunkach Ciemnorodni i Światłorodni są w stanie funkcjonować, a w jakich giną? Na te pytania nie dostajemy konkretnej odpowiedzi. Owszem, oczywista wydaje się sytuacja, w której mamy do czynienia z dniem i nocą, ale co ze wschodami i zachodami słońca, cieniem rzucanym przez drzewa i budynki czy światłem bijącym z ogniska? Mając na względzie, że jest to pierwszy tom trylogii, należy mieć nadzieję, że kolejne części zdecydowanie przybliżą te realia i rozwieją wątpliwości.

Akcja rozwija się bardzo powoli. Prowadzenie jej z perspektywy różnych bohaterów mogłoby być zabiegiem ciekawym, o ile postrzeganie przez nich toczących się wydarzeń byłoby różnorodne. Tymczasem w wielu przypadkach dwa razy czytamy bardzo podobny opis tej samej sytuacji, w efekcie czego możemy poczuć się znużeni, a nawet oszukani (w końcu na ponad 360 stronach powinno dziać się więcej). Sama historia jest dosyć ciekawa, ale jej zbytnie rozwleczenie psuje zabawę.

W porównaniu do fabuły o wiele lepiej prezentują się bohaterowie. Balthasar to skromny i wrażliwy lekarz, który chętnie pomaga innym. Tej nieco altruistycznej postawy nie rozumie żona mężczyzny, Telmaine, która należy do arystokratycznego rodu i świetnie odnajduje się w rzeczywistości wyższych sfer, starając się unikać konfliktowych sytuacji. Wreszcie Ishmael, budzący spore kontrowersje baron, którego Ciemnorodni darzą dużą niechęcią mimo tego, że wiele mu zawdzięczają. Mimo iż ta trójka posiada bardzo skrajne charaktery, to w chwili niebezpieczeństwa są w stanie bardzo dobrze ze sobą współpracować.

W tej części Światłorodnych tak naprawdę reprezentuje tylko jedna osoba, Floria White Hand, świetnie wyszkolona zabójczyni, która całe dnie poświęca doskonaleniu własnych umiejętności. Pozostająca w skomplikowanej relacji zarówno z Ishmaelem, jak i Balthasarem kobieta stanowi zdecydowane przeciwieństwo drugoplanowych Ciemnorodnych bohaterek, które stronią od wysiłku i poświęcenia. Wprowadzenie tej postaci u wielu czytelników wywoła zapewne chęć sięgnięcia po kolejne tomy, choćby po to, by bliżej poznać Światłorodnych.

Książka napisana jest nieco chaotycznie. Nie zawsze wiadomo, co kto mówi, a i w samą akcję wplatają się niekiedy drobne zawirowania. Można byłoby przymknąć na to oko, gdybyśmy mieli do czynienia z debiutem. Tymczasem Sinclair jest autorką kilku znanych w krajach anglojęzycznych książek z gatunku science fiction, jak choćby Blueheart czy Throne Price. Zawsze mi się wydawało, że posiadając na koncie kilka publikacji, ma się też opanowany warsztat literacki przynajmniej na dobrym poziomie. Autorka Ciemnorodnych skutecznie wyprowadziła mnie z tego błędu. Owszem, można zastanawiać się, ile w tym wypadku jest winy po stronie tłumacza, ale efekt takich rozważań nie ma żadnego wpływu na to, że chwilami książkę czyta się po prostu źle.

Podsumowując, Ciemnorodni nie zachęcili mnie do sięgnięcia po kolejne tomy cyklu. Za dużo w tej książce niedociągnięć i różnorakich potknięć, których ciekawy pomysł i dopracowani bohaterowie nie są w stanie moim zdaniem zrekompensować. Nie nazwałabym tej pozycji stratą czasu, jednak znajomość jej nie jest obowiązkowa.

Tytuł: Ciemnorodni
Autor: Alison Sinclair
Wydawca: Bellona
Miejsce wydania: Warszawa
Data wydania: 2013
ISBN: 978-83-11-12542-1 
Tłumaczenie: Katarzyna Ciarcińska
Wymiary: 145×205 mm
Liczba stron: 367
Oprawa: miękka