Kawerna – fantastyka, książki fantastyczne, fantasy
MEDIA
Kategorie: Książka

Denis Szabałow – Prawo do życia (recenzja)

Nie będę ukrywać, że z niecierpliwością wyczekiwałam drugiego tomu cyklu Denisa Szabałowa pod tytułem „Prawo do życia”. Pierwsza część, „Prawo do użycia siły”, wniosła sporo świeżości do trochę już wyeksploatowanego „Uniwersum Metro 2033” i liczyłam na to, że autor będzie kontynuował swoją wizję postnuklearnego świata. O tym, czy Szabałow dalej podąża wytyczoną przez siebie ścieżką, dowiecie się z tej recenzji.

Fabuła „Prawa do życia” nie wydaje się zbyt skomplikowana – ot, grupa stalkerów wyrusza w poszukiwaniu czegoś, co można nazwać „ziemią obiecaną”. W ten sposób chcą pomóc żyjącym w Schronie pobratymcom, którym powoli zaczyna brakować surowców i pożywienia. Szybko się jednak okazuje, że to tylko pozory, a cel wyprawy bohaterów nie jest taki znowu oczywisty. W książce nie brakuje wątków pobocznych, będących doskonałym dopełnieniem historii poznanych już wcześniej bohaterów, jak i ciekawym odpoczynkiem od długiej wędrówki. Historia przedstawiona w książce po prostu wciąga, a wplecione w fabułę retrospekcję sprawiają, że otrzymujemy jeszcze pełniejszy obraz tego, co działo się tuż po wojnie nuklearnej.

Trzeba zaznaczyć, że to nie pierwszy raz, gdy w ramach „Uniwersum Metro 2033” przychodzi nam dłużej przebywać na powierzchni. Już parę lat temu Andriej Diakow pokazał nam zniszczony świat, bezpieczne podziemia opuszczali też bohaterowie powieści Roberta Szmidta i Tullio Avoledo. O ile jednak tamci autorzy wiernie trzymają się mrocznego schematu przedstawiającego surową, zdegenerowaną rzeczywistość, o tyle Szabałow ponownie stara się nam pokazać, że w takim świecie da się jakoś żyć. Napotykane przez naszych bohaterów ludzkie siedziby bardzo się od siebie różnią, ale wyraźnie widać, że ludzie ci chcą ocalić resztki cywilizacji. Rzecz jasna, nie brak tutaj jednostek całkowicie zdegenerowanych, ale są też ci, którzy starają się żyć w zgodzie z prawami starego świata . Po raz kolejny pojawia się więc iskierka nadziei na to, że człowiek nawet w tak surowych warunkach może pozostać człowiekiem. Takie podejście uważam za najmocniejszą stronę cyklu Szabałowa, bo dzięki temu „Uniwersum Metro 2033” przestaje być jednobarwnym, depresyjnym obrazem chylącej się ku upadkowi ludzkości.

Co ciekawe, autor sporo uwagi poświęca także życiu duchowemu ocalonych, którzy próbują jakoś oswoić otaczającą ich rzeczywistość i skonfrontować wszystkie zmiany z tym, w co wcześniej wierzyli. W efekcie otrzymujemy niezwykle smakowite połączenie dawnych podań i legend z postnuklearną rzeczywistością, pełną mutantów i ludzi o niezwykłych zdolnościach. Prawie na każdym kroku szalona nadnaturalność ściera się tutaj z naukowym pragmatyzmem i ową potyczkę tych dwóch skrajnie różnych światów obserwuje się z niemałym zainteresowaniem.

Główną postacią cyklu Szabałowa pozostał Daniła i nasza uwaga cały czas jest skupiona na nim. I nie chodzi tu nawet o to, że przez większość czasu Dańka pełni rolę narratora powieści, po prostu w jego otoczeniu brakuje wyrazistych bohaterów. Oczywiście, w trakcie swojej wędrówki stalker spotyka kilka naprawdę barwnych postaci, jednak są to tylko chwilowi towarzysze, pozostawiający po sobie miłe wspomnienie wspólnej wędrówki. Z tego akurat nie jestem do końca zadowolona, bo choć bardzo lubię Daniłę, to zwyczajnie brakuje mi innego, równie wyrazistego bohatera. Czytelnik winien mieć w końcu jakiś wybór, a stalkerska drużyna więcej charakteru.

Podobnie jak w przypadku „Prawa do użycia siły”, Szabałow nie szczędzi nam wojskowej terminologii, a redakcja wyczerpujących przypisów dotyczących używanych przez bohaterów broni i uzbrojenia. Po raz kolejny muszę też przyznać, że autor zręcznie łączy wojskowy żargon z codziennym, potocznym językiem bohaterów, którzy choć wychowani są twardą żołnierską ręką, to z prawdziwym wojskiem nie mieli zbyt dużo do czynienia. Przyjemnych wrażeń z lektury dopełniają wartkie i barwne opisy akcji, dzięki którym ma się wrażenie, że znajdujemy się w samym centrum wydarzeń.

„Prawo do życia” Denisa Szabałowa to wciągająca wędrówka po zniszczonej wojną atomową Rosji, która pozwoli wam odetchnąć od ciężkiego klimatu tuneli i schronów. Oczywiście nie jest to wyprawa pozbawiona wad i drobnych niedociągnięć, ale zarówno fabuła, jak i przedstawiona przez Szabałowa rzeczywistość skutecznie odwracają naszą uwagę od wszelkich mankamentów. Mam tylko nadzieję, że autor w ostatniej części zaserwuje nam równie wciągającą lekturę i doda przynajmniej jeszcze jedną postać, której poświęci tyle samo uwagi, co Dańce.

Tytuł: Prawo do życia
Autor: Denis Szabałow
Tłumaczenie: Paweł Podmiotko
Oprawa: miękka
Wymiary: 140×209 mm
Liczba stron: 480
ISBN: 978-83-65315-62-5