Kawerna – fantastyka, książki fantastyczne, fantasy
MEDIA
Kategorie: Książka

Dziewczynka, która wypiła księżyc – Kelly Barnhill (recenzja przedpremierowa)

Tak niepozorna książeczka pozornie tylko dla dzieci skrywa w sobie wyjątkowe ciepło, głębię i wiele nieoczywistych mądrości, a jej magia porwie dzieci w każdym wieku. Nie zabraknie też czystej rozrywki, humoru, gorącej atmosfery i bohaterów, obok których żaden szanujący się czytelnik nie przejdzie obojętnie.

W pewnej krainie, gdzie smutek zagląda ludziom przez okno, a raz w roku miasteczko musi oddać w ofierze najmłodsze dziecko, nie żyje się zbyt dobrze. Wszystko za sprawą nękającej okolicę wiedźmy, do której trafia mała Luna i poznaje prawdę o czarownicy z lasu. Wychowywana z dala od swoich, uczy się i spędza beztrosko czas z fantastycznymi istotami, ale nadchodzi pora, w której będzie musiała stać się bohaterką i przywrócić spokój krainie.

Fabuła rozwija się ciekawie, odkrywając przed czytelnikiem coraz to nowe sekrety uniwersum, sprawiając, że odbiorca staje się z każdą informacją bardziej podejrzliwy co do natury niektórych bohaterów. Autorka gra tu nieco ze schematami, bawi się pozorami i na koniec wykłada karty, zaskakując nie tylko mieszkańców krainy, ale także młodszych czytelników – chociaż w toku narracji można już się poszczególnych rzeczy domyślić. Jak się okazuje, losy wszystkich splatają się też w momencie kulminacyjnym i, jako że to powieść z targetem dla młodszych, siła miłości i przyjaźni przezwycięża najgorsze, nieoczywiste zło.

Konstrukcja świata przedstawionego nie pozostawia wiele do życzenia. Sceneria ponurej, posępnej, pozbawionej słońca i żyznej gleby krainy, to ciekawe miejsce na snucie mrocznych opowieści i tworzenie swoistych „miejskich legend”, a dostępne źródła pożywienia sensownie, wiarygodnie wpłynęły na rozwój tamtejszego społeczeństwa. Bardzo ciekawie kontrastuje to z pozornie mrocznym, niedostępnym lasem, ale na swój sposób urokliwym miejscem, w którym młoda Luna wychowuje się na kogoś, kto odmieni oblicze rodzimej ziemi. Jest jeszcze trzecia ważna lokacja, choć nie została ona zbyt dokładnie zarysowana i stanowi wyłącznie potwierdzenie tego, dlaczego akurat nieżyzna kraina wygląda jak wygląda.

Ciekawie wykreowano też bohaterów, skomplikowanych ludzi, z rozterkami i problemami. Z nastoletnią Luną, dzieci – bez względu na wiek – mogą się utożsamiań i na swój sposób zaprzyjaźnić, babcia Xan zaś jest ciepła i opiekuńcza, pomimo wielu kłopotów, z którymi musi się zmagać. Iskierką humoru i promyczkiem – nomen omen – frywolności jest towarzysz zabaw dziewczynki, smoczek Fyrian oraz Glerk, często recytujący wiersze, spokojny i opanowany potwór, będący istotą ważną dla świata przedstawionego. Ponurą krainę od środka poznajemy z kolei za sprawą młodego (pod koniec fabuły dorosłego) chłopca, Antaina, uczącego się u boku Starszego. Miewa on ogromne rozterki moralne i zmaga się sam ze sobą nad prawidłowością dotychczasowego postępowania z najmłodszymi członkami społeczności oraz ze swoim prawdziwym powołaniem. Będąc małym chłopcem odbył szkolenie w Wieży u Sióstr Gwiazdy, zdobywając przychylność i przyjaźń najstarszej z nich, przełożonej Ignati – kluczowej postaci utworu.

Co ważne, tekst jest zrozumiały i przejrzysty, nie sprawi problemu młodszym odbiorcom, a starszym pozwoli się odprężyć przed bardziej skomplikowanymi językowo pozycjami. W odbiorze pomaga też niemała, przyjemna dla oka czcionka i rozdziały o odpowiedniej długości.

„Dziewczynka, która wypiła księżyc” to wspaniała książka. Najmłodsi wyniosą z niej wartość miłości, sprawiedliwości i odwagi, która wcale nie musi charakteryzować się bieganiem z mieczem za potworami. Nieoczywistość złych postaci oraz problematyka właściwego postępowania są zdecydowanie mocnymi punktami opowieści, a jej niezwykle barwnie prowadzenie z pewnością wciągnie wielu dorosłych, mogących odnaleźć w tej historii głębię.

Recenzuje: Natalia Stanek