Kawerna – fantastyka, książki fantastyczne, fantasy
MEDIA
Kategorie: Książka

Glen Cook — Kroniki Czarnej Kompanii

   
Czarna Kompania – oni nie patyczkują się – uderzają szybko i celnie. Nie wdają się w niepotrzebną bitwę, preferują podstępne ataki, uderzenia w generałów, liczy się dla nich cel, a nie środki potrzebne do jego osiągnięcia – jeżeli zabicie dwóch tysięcy nieuzbrojonych ludzi zapewni im bezpieczeństwo, zrobią to. Tak Czarną Kompanię opisuje Tixon. Wychwala pod niebiosa i wielbi. I – choć nieczęsto się to zdarza – ja się z nim zgadzam.

Glen Cook – autor wielu powieści science fiction i fantasy. Dorastał w Kalifornii, studiował na uniwersytecie w Missouri. Marzył, by zostać pilotem Phantoma F-4, ale ostatecznie trafił do oddziałów specjalnych US Marine Corps. Wojskową karierę podjął syn Glena, natomiast autor kilkadziesiąt lat pracował w różnych fabrykach koncernu General Motors.

Jego pasją jest czytanie oraz kolekcjonowanie książek historycznych oraz zbieranie znaczków. Doświadczenia ze służby w armii przenosi na karty swoich książek. Glen Cook najbardziej znany jest z cyklu przygód Czarnej Kompanii oraz z serii detektywistyczno-sensacyjnej w klimacie fantasy o detektywie Garrecie.

Pamiętam, że gdy kilka lat temu po raz pierwszy sięgnąłem po Czarną Kompanię, spodziewałem się po niej naprawdę wiele. Wpłynęły na to liczne pochwały i pozytywne oceny jakie słyszałem dookoła. I jak to zazwyczaj bywa, kiedy liczy się na zbyt wiele, w pierwszej chwili dość mocno się zawiodłem. Na szczęście nie na długo. Przygody Czarnej Kompanii to jedna z tych historii, której niesamowity klimat można docenić dopiero po dokładniejszym poznaniu realiów świata i rządzących nim praw. Wszystkie czynniki, które w pierwszej chwili wpłynęły negatywnie na moją ocenę, po pewnym czasie okazały się nieodzownymi elementami tej serii, budującymi atmosferę. I tak na przykład narracja – pierwszoosobowa, prowadzona w formie kronik przez lekarza kompanii, Konowała. Wolę opisywanie zdarzeń z perspektywy trzeciej osoby, więc nie byłem zachwycony. Dość szybko jednak stwierdziłem, że w tym przypadku nie mogło być inaczej. Konował raczy nas swoimi przemyśleniami, wątpliwościami i wszystkim co go trapi. Dzięki temu możemy lepiej wczuć się w atmosferę panującą w bractwie najemników.

Główny bohater – zbiorowy, grupa najlepszych najemników, zwana Czarną Kompanią. Historia oddziału sięga wiele lat wstecz, walczyli już niemal wszędzie i prawie zawsze zwyciężali. Już na samym początku zostajemy zasypani sporą ilością imion, co nieco utrudnia rozeznanie się w sytuacji. Same imiona też nieco utrudniają sprawę – brzmią raczej jak przydomki i w pierwszych chwilach również komplikują czytanie. Mamy więc Konowała, Milczka, Kruka, Jednookiego, Goblina, Panią czy Kapitana. Jednak kiedy się już czytelnik przyzwyczai, dochodzi do wniosku, że imiona te są kolejnym, bardzo istotnym elementem klimatu, o którym już wspominałem. Dobrze określają ich właścicieli, opisują ich cechy charakteru, wyglądu, lub określają pełnioną funkcję. Po prostu pasują do całości. Nie wyobrażam sobie sytuacji, gdyby którąś z postaci nazwano David czy John. Co więcej, każdy z bohaterów jest inny, każdy zachowuje się w typowy dla siebie sposób, ma swoje powiedzonka i gesty, zachowanie. Kolejną kwestią są czarne charaktery, najlepsze jakie znam. Chodzi o Schwytanych – dziesięciu wielkich magów, którzy ugięli się pod wolą złego Dominatora i zmuszeni są mu służyć. Są mroczni, szaleni i straszni. Czytając o nich, czuć ich potęgę, wzbudzają w czytelniku odrazę, a jednocześnie podziw dla autora, że potrafił tak rewelacyjnie wykreować czarne charaktery.

Przejdźmy do samego wydania. Część cyklu, zwaną księgami północy, czyli Czarną Kompanię, Cień w ukryciu i Białą Różę, Dom Wydawniczy REBIS zebrał w jednej książce zatytułowanej Kroniki Czarnej Kompanii. Zebrał i wydał w piękny sposób. W pierwszej chwili przeżyłem szok (zwłaszcza, że w pamięci mam jeszcze stare wydanie) – złocone litery, piękna ilustracja na okładce, cudowne wykonanie. Aż żal bierze, że nie ma twardej oprawy… W środku również bez zarzutu, może jedynie cienki papier w pierwszej chwili można wziąć za minus. Ale grubszy papier to większa objętość i tak już grubej książki. Również wysoka na pierwszy rzut oka cena nie jest taka straszna – przecież tak naprawdę dostajemy trzy książki w jednej i jest to dziewięćset stron lektury z najwyższej półki.

Kroniki Czarnej Kompanii to pozycja, którą każdy fan literatury fantastycznej powinien znać. A w takim wydaniu, jakie dostarcza nam REBIS, będzie niewątpliwie ozdobą każdej biblioteczki. Zapraszam zatem do księgarń i życzę przyjemnej lektury.

Tytuł: Kroniki Czarnej Kompanii
Autor: Glen Cook
Wymiary: 150×225
Liczba stron: 920
Oprawa: miękka
Cena: 49,90 zł