Kawerna – fantastyka, książki fantastyczne, fantasy
MEDIA
Kategorie: Książka

J. R. R. Tolkien – Upadek króla Artura (recenzja)

Mała część mnie krzywi się na myśl, że jeszcze czterdzieści lat po śmierci Tolkiena wydaje się książki, sygnowane jego nazwiskiem. I to na podstawie nieukończonych rękopisów oraz szkiców. Trudno powstrzymać się od zarzutu o „odcinanie kuponów”. Jednak z drugiej strony na widok poematu o królu Arturze, napisanego przez J. R. R. Tolkiena, jestem tylko w stanie westchnąć „yey”.

Sięgając po Upadek króla Artura, otrzymujemy tak naprawdę kilka pozycji, z których część z poematem wcale nie jest największa – ustępuje przed praktycznie dwa razy obszerniejszym omówieniem i dodatkami.

 

Sam poemat jest krótki, ma bowiem około 37 stron. Liczbę tę należy jednak podwoić, biorąc pod uwagę dwie zamieszczone wersje: oryginał i tłumaczenie na język polski. I to jest strzał w dziesiątkę. O ile na podstawie polskiego tłumaczenia trudno powiedzieć, co takiego szczególnego jest w tym poemacie, o tyle w przypadku oryginału widać to już od pierwszego wersu. Magia słów, perfekcyjne dobieranie wyrazów oraz brzmienie aliteracyjnego wiersza; podczas czytania aż się marzy, aby zjawił się przed nami staroangielski poeta i deklamował poemat tak, jak ten na to zasługuje.

Przekład umieszczony został obok oryginału, dzięki czemu można bezpośrednio porównać obie wersje. I chociaż polskie tłumaczenie jest słabsze, nie jest to winą tłumaczek, które wykonały solidną robotę. Po prostu niektórych rzeczy nie sposób przełożyć.

Ale poemat to nie wszystko, co książka ma do zaoferowania. Druga część – zawierająca omówienia i dodatki – nie jest, jak mogłoby się wydawać, sztucznym napychaniem stron. To integralna część książki, bogata w wyjaśnienia i pozwalająca odnieść się do twórczości Tolkiena z szerszej perspektywy.

Część ta zaczyna się od omówienia poematu w tradycji arturiańskiej, źródła mitu i różnic, jakie poszczególne wersje przyjmują. Christopher Tolkien przedstawia temat językiem fachowym, ale przyjaznym dla czytelnika. Należy jednak mieć na uwadze, że nie jest to całościowa analiza. Dotyczy ona głównie poematów i kanonicznej pracy Malory’ego oraz tego, co je różni od utworu J. R. R. Tolkiena.

Pod względem ilości informacji o micie arturiańskim nadal niedoścignionym wzorem jest Świat Króla Artura Andrzeja Sapkowskiego, chociaż analiza Christophera poszerza temat o poematy.

Kolejny dodatek poświęcony jest prezentacji notatek i szkiców, jakie powstawały przy pracy nad poematem. Notatki te pozwalają prześledzić zamysły J. R. R. Tolkiena w stosunku do poematu – zwłaszcza koncepcje, co do zakończenia.
Fascynację może budzić pomysł, aby połączyć mit króla Artura z Silmarillionem.

W świetle tych informacji nadzwyczaj ciekawie prezentuje się Guy Gavriel Kay, który współpracował z Christopherem Tolkienem, gdy ten potrzebował pomocy przy redagowaniu Silmarillionu. Otóż w pierwszym cyklu fantasy Kaya, utrzymanym w tolkienowskiej poetyce – Fionavarskim gobelinie – pojawia się postać króla Artura. Zostaje on przywołany jako jednego z wielkich wojowników, aby walcząc po stronie Światłości, dokonał ekspiacji i przełamał ciążący na nim zły los.

Czy Guy Gavriel Kay poprzez zrealizowanie zamysłu Tolkiena chciał mu złożyć hołd? Moim zdaniem tak.

Ale wracając do Upadku króla Artura następna obszerna część poświęcona jest ewolucji poematu. Christopher Tolkien drobiazgowo wręcz analizuje różne pomysły na ujęcie tematu oraz pedantyzm ojca w doborze jak najlepszych wyrażeń.

Bardzo ciekawie prezentuje się ostatni dodatek – wiersz staroangielski. Niestety, jest on bardzo krótki. Christopher oddaje w tym miejscu „głos” swemu ojcu, przytaczając fragment wykładu, dotyczącego poezji anglosaskiej.

Książka wydana jest bardzo starannie; twarda oprawa i stonowana szata graficzna sprawiają, że można ją z dumą umieścić na półce. Błędy, jakie się trafiają są nieliczne i zarazem nieznaczne (głównie nierówne odstępy numerów wersów).

Podsumowując, J. R. R. Tolkien ponownie udowodnił, że jest mistrzem słowa i twórcą wybitnym, wytyczającym ścieżki rzeszy następców. Największy smutek budzi to, że nie posłuchał rad znajomych, każących mu skończyć utwór, ale z drugiej strony dzięki temu otrzymaliśmy kamień węgielny fantasy.
Jednak zawsze pozostaje pytanie – jak wyglądałaby fantasy, gdyby poemat został ukończony? Choćby dlatego warto sięgnąć po Upadek króla Artura.

tłumaczenie: Katarzyna Staniewska “Elring”, Agnieszka Sylwanowicz “Evermind”
tytuł oryginału: The Fall of Arthur
wydawnictwo: Prószyński i S-ka
data wydania: 5 listopada 2013
ISBN: 9788378396574
liczba stron: 264