Kawerna – fantastyka, książki fantastyczne, fantasy
MEDIA
Kategorie: Książka

J. R. Ward – Wieczna miłość

Wieczna miłość to trzeci, i jak do tej pory ostatni, przetłumaczony na język polski tom serii Bractwo Czarnego Sztyletu. Czwarta część liczącego osiem tomów cyklu, trafi na półki naszych księgarń w listopadzie tego roku. Fani już na pewno odliczają dni do premiery. Ja się do nich nie zaliczam. Po przeczytaniu tego, co przetłumaczono do tej pory, nie mam ochoty na więcej. Nie moja bajka. Jest dużo innych książek godnych przeczytania, klasyków, które znać powinienem a jeszcze jakoś nie trafiły w moje ręce. Szkoda czasu na wampiryczne romanse.

Bractwo Czarnego Sztyletu to grupa wampirzych wojowników, którzy walczą ze złymi reduktorami – nieumarłymi stworzonymi przez Omegę, ich odwiecznego wroga. Mają oni znaczną przewagę liczebną – wojowników jest zaledwie sześciu. Są jednak silni, wysportowani, świetnie władają bronią białą i palną. W każdej kolejnej części poznajemy lepiej jednego z członków Bractwa. Wszystkie wydarzenia skupiają się wokół tej jednej postaci i wybranki jego serca. Pozostali bracia i ich perypetie są zaledwie tłem i mają wprowadzać wątki kontynuowane w przyszłości. W poprzedniej recenzji wspominałem, że Wieczna miłość zapowiada się na najlepszy jak do tej pory tom serii. Spodziewałem się tego, ponieważ tym razem głównym bohaterem jest Zbihr. Wampir, który do tej pory był przedstawiany jako najbardziej bezwzględny, groźny i zły. Odludek, myślący tylko o walce. Apetyt zaostrzała też jego tajemnicza, mroczna przeszłość, o której zaledwie kilka razy wspomniano. To sprawiło, że spodziewałem się po Wiecznej miłości czegoś więcej, niż po Mrocznym kochanku czy Ofierze krwi. Niestety, czekał mnie zawód. Po bliższym poznaniu Zbihr okazuje się niczym nie różnić od pozostałych wampirów. Owszem, jest nieco bardziej porywczy, a wydarzenia z przeszłości pozostawiły piętno na jego psychice. Ale nie przeszkadza mu to w poznaniu pięknej wampirzycy, która zakochuje się w nim od pierwszego wejrzenia i która uparcie dąży do rozkochania w sobie wybranka. Początkowo Zbihr się opiera, ale oczywiście on też czuje coś do tej samicy i stopniowo coraz bardziej się angażuje.

Również jeśli chodzi o pozostałe elementy powieści nie widzę żadnych zmian. Sceny erotyczne budzą lekki uśmiech albo wręcz niesmak. Fabuła jest naiwna, zakończenie bardzo przewidywalne. Jedyną zaletą jest to, że książkę czyta się bardzo lekko. Nie jest to lektura wymagająca wielkiego zaangażowania. Zdaję sobie sprawę, że gdybym lubił romanse, pisałbym zupełnie co innego. Mało tego! Gdybym lubił wampiry, też byłbym bardziej zadowolony. Bo istoty te są przedstawione w sposób ciekawy i nie do końca typowy. Dlatego znajdą się na pewno osoby, którym Wieczna miłość przypadnie do gustu. I nie dziwię się, że seria zyskała na świecie wielu fanów.

Moja przygoda z Bractwem Czarnego Sztyletu dobiegła końca. Mam za sobą trzy tomy i nie mam już ochoty sięgać po kolejne. Nie podobało mi się. Romanse są dla mnie nudne, wampiry jakoś mnie nie pociągają. Serię J. R. Ward mogę polecić osobom spragnionym miłosnych uniesień, które mają ochotę na lekką lekturę na zimne, jesienne wieczory. W mój gust po prostu nie trafiła.

Tytuł: Wieczna miłość
Autor: J. R. Ward
Wymiary: 135×210
Liczba stron: 443
Oprawa: miękka
Wydawnictwo: VIDEOGRAF II

Amazonka.pl     Merlin.pl