Kawerna – fantastyka, książki fantastyczne, fantasy
MEDIA
Kategorie: Książka

Jacek Piekara — Alicja

„Alicja w Krainie Czarów” Lewisa Carrolla jest mi bardzo bliska, dlatego „Alicję” Jacka Piekary w wydaniu Fabryki Słów ujmowałam w dłonie pełna nadziei przemieszanej z obawami o to, co tak wyrazisty, wręcz – kontrowersyjny – pisarz uczyni z pięknym wspomnieniem z mojego dzieciństwa.

Byłam bowiem pewna, że tytuł książki jest nieprzypadkowy; zresztą nie myliłam się – Piekara faktycznie czerpie inspirację z klasycznej opowieści o małej dziewczynce w krainie cudów. Czyni to jednak w sposób kompletnie zaskakujący.
Nie jest to baśń dla dzieci. Więcej – dzieci stanowczo nie powinny czytać tej książki. To raczej proza dla dojrzałego, wyrobionego czytelnika, oczekującego od dobrej opowieści czegoś więcej, niż tylko szlachetnych rycerzy na białych koniach czy złotowłosych dziewic, które leżą i pachną w komnacie na szczycie wieży, strzeżone przez smoka.

Choć jest tu i smok.
Zdecydowanie doceniam formę, jaką nadał swojej historii Piekara. Pisarz zręcznie operuje piórem, sugestywnie kreuje postacie, które potrafią jednocześnie być skomplikowane psychologicznie i tak żywe, jakby autor opisywał realnie istniejących ludzi. I to takich ludzi, którzy w czytelniku wzbudzają autentyczne, bardzo różne emocje. Co więcej – autor bawi się z czytelnikiem. Daje wskazówki, pozwala łudzić się, że udało się przewidzieć przyszłe wydarzenia, by wreszcie zafundować niespodziewany finał. Ogromne znaczenie ma też klimat, jaki udało się zbudować w powieści, klimat powoli wciągający i otaczający czytelnika niezauważenie i niespodziewanie.
Forma jednak, choć ważna, byłaby nieistotna bez historii. Tutaj mamy, na szczęście, do czynienia z rasową, nietuzinkową historią, intrygującą, zaskakującą i wartą tego, by ją poznać.
Opowieść zaczyna się tak zwyczajnie, że zdaje się, że mogłaby się przytrafić każdemu. Ot, Warszawa, małe mieszkanie w starej kamienicy z obskurnym podwórkiem, a w tym mieszkaniu niespełniony scenarzysta, mocno sfrustrowany, ale nie na tyle, żeby całkiem się poddać – Aleks. Na pierwszy rzut oka kompletnie nieciekawy gość. Piekara jednak obdarowuje go wartym poznania życiem wewnętrznym, a później jeszcze przyjaciółką, która całkiem zmienia jego świat – tytułową Alicją. Akcja stopniowo nabiera tempa, wypadki z całkowicie przeciętnych stają się najpierw zaskakujące, później – niesamowite. Momentami zdaje się, że autor przedwcześnie zdradza ważny szczegół, nie należy jednak dać się nabrać – do ostatnich kart tej historii nie można być pewnym tego, jak się ona skończy.
Nie jest to klasyczna książka fantasy; pierwsza połowa opowieści rozgrywa się w dobrze nam znanych, współczesnych dekoracjach. Sądzę jednak, że to jeszcze wzmaga wrażenie niesamowitości niektórych wydarzeń. Dopiero w części drugiej bohater trafia do świata, który bardzo dobrze świadczy o wyobraźni Piekary. Jest niesamowity, intrygujący, trochę mroczny i duszny, ale mimo to (a może właśnie dlatego) chciałoby się go zobaczyć. W tym świecie autor wykorzystuje w narracji poetykę marzenia sennego; wydarzenia rządzą się własną logiką, inną, niż w znanym nam świecie, ale na swój sposób spójną, mającą ukryty sens.
Autorem powieści jest mężczyzna i to się zdecydowanie czuje. Jednak uczynienie Alicji drugą główną bohaterką, najważniejszą postacią w życiu Aleksa, równoważy męskie postrzeganie świata pierwiastkiem kobiecości. Sposób ukazania relacji między kobietą a mężczyzną w książce jest do bólu szczery, a przy tym broniący się przed schematem. Kreacje bohaterów i ich wzajemnego do siebie stosunku doprowadzają mnie do wniosku, że Piekara jest po prostu dobrym obserwatorem i znawcą ludzkiej natury.
Pisarz zresztą przez całą podróż, w jaką zabiera czytelnika, wymaga od niego myślenia. Tu nie chodzi bowiem tylko o to, jak rozwija się historia, ale także o to, co oznaczają poszczególne wydarzenia, postacie i symbole. Niemałym wyzwaniem może okazać się próba oceny relacji głównego bohatera z czternastoletnią Alicją. Związek tych dwojga jest niezwykły i głęboki, ale też wywołuje pewne skojarzenia. Interpretacja należy jednak do odbiorcy.
Powieść Piekary nie jest słodką baśnią, zaś jej bohaterowie to wielowymiarowe, złożone postacie. Na kartach tej książki można odnaleźć i brzydotę, i podłość, ale też piękno i prawdziwą wartość ludzkiej natury. Można odnaleźć wiele interesujących myśli. Można się przekonać, że świat nie jest czarno – biały, nie ma prostych rozwiązań i prostych odpowiedzi.
Lektura ta jednak, przede wszystkim, daje dużo satysfakcji. Satysfakcji rosnącej w miarę pokonywania kolejnych stron. Jest tu, w gruncie rzeczy, wszystko czego trzeba udanej książce: intrygująca historia, interesujący bohaterowie, ciekawa forma, duże pole dla wyobraźni, sugestywny, czasem mroczny klimat, ale też nieprzeciętne poczucie humoru i sporo sarkazmu, który osobiście cenię. Książkę ponadto opatrzono godnymi uwagi grafikami i zamknięto w oddającej klimat okładce. To naprawdę bardzo udane wydanie.
Kiedy skończyłam czytać, byłam niepocieszona, że to już koniec; że muszę opuścić Ciemny Las. Ale jednocześnie szczęśliwa, że Piekara mnie tam zabrał.

Wydawnictwo: Fabryka Słów
data wydania: marzec 2010
ISBN-13: 978-83-7574-200-8
wymiary: 125 x 195
liczba stron: 376
oprawa: miękka
seria: Bestsellery polskiej fantastyki
cena: 32.90