Kawerna – fantastyka, książki fantastyczne, fantasy
MEDIA
Kategorie: Książka

Magdalena Kozak — Fiolet

Zastanawialiście się może kiedyś, jak to jest z tym osławionym końcem świata? Czy to będzie dziś, jutro, za tydzień, a może jednak w 2012? Albo te wszystkie wizje roztaczane w katastroficznych filmach: „Wojna światów”, „Dzień niepodległości”… Chociaż, gdzie tu obawy? W końcu wszystko i tak uderza najpierw w północnoamerykański kontynent, mając głęboko w poważaniu daleką Europę. Co byście jednak zrobili, gdybyście wychodząc rano z domu, stwierdzili że ten nieszczęsny Armageddon tchnął wam śmiercią w twarz? Nowy, nieznany wróg, przerażający swoją innością i brakiem jakiejkolwiek słabej strony.

W końcu Apokalipsa zawitała i do Polski.
Magdalena Kozak swoje pierwsze kroki w światku drukowanej fantastyki ma już za sobą. Dzięki wampirzej trylogii („Nocarz”, „Renegat”, „Nikt”) zyskała niemałą popularność. Tworząc wykorzystuje swoje militarystyczne zainteresowania i nie inaczej jest w przypadku jej najnowszej książki, „Fioletu”. Jednak tym razem szczególną uwagę zwraca na inną ze swoich pasji – spadochroniarstwo. I trzeba przyznać, że tak dobre opisy skoków tylko zachęcają do latania.

Tym razem zagrożenie dla Ziemi przyszło z kosmosu. Nasza planeta dostała się pod „ostrzał” niebezpiecznych nasion, które po wykiełkowaniu wytwarzają cyjanowodór w ogromnych wręcz ilościach – zabójczy dla wszystkiego wokół „kwiatu”. Z początku pomysł wydaje się kpiną – wizja zabijających kosmicznych kwiatów, rodem z „kiepskiego filmu fantastycznego klasy C”*. Dziwne uczucie bycia nie na miejscu utrzymuje się do końca, jednak w miarę rozwijania się, historia traci na komiczności, a pojawia się atmosfera strachu i niebezpieczeństwa.

Wszystko rozgrywa się na polskim podwórku, w Warszawie. Fiołek, jak został miło nazwany najeźdźca, kiełkuje w samym centrum, rano, mordując setki ludzi podążających do pracy, szkoły. Nie da się do niego podejść bez kombinezonu, jego powierzchnię pokrywają niezwykle wytrzymałe łuski, a ciepło tylko wzmaga tempo wzrostu. Wydaje się być niezniszczalny. Dopiero po jakimś czasie, dzięki międzynarodowej współpracy, zdołano odnaleźć słaby punkt roślin. Okazuje się, że jedynymi, którzy mogą uchronić Ziemię przed kolejnymi okazami kosmicznej flory, są spadochroniarze. I to warszawski oddział Os, elitarnej grupy ratowniczej, staje się głównym bohaterem powieści.

Grupa złożona głównie z byłych komandosów, żyjąc w ciągłym stresie i niepewności, skacze co jakiś czas, by móc zlikwidować nasiono. Niestety z każdą akcją kogoś ubywa. Trzeba przyznać, że przedstawieni bohaterowie wydają się prawdziwi. Starają się nie załamać, mimo że są z dala od bliskich, wciąż ryzykują życiem, by ocalić inne, a śmierć nieustannie powraca.

Pomysł na kanwę opowieści wydaje się ciekawy, także i wątki poboczne, prywatne zaszłości członków Os czy polityków im towarzyszących. Czasem fabuła niestety rozczarowuje przewidywalnością, choć Kozak z niejednego takiego momentu wybroniła się motywami, jakimi kierowali się bohaterowie.

Język jakim operuje pisarka oraz styl, dobrany do miejsca i sytuacji, niesamowicie ułatwiają czytanie. Właściwie kolejne strony się wchłania, aż okładka pojawia się zdecydowanie za szybko. Szczególnie trzeba zwrócić uwagę na opisy rozterek bohaterów – niezwykle sugestywne – dzięki czemu wczucie się w sytuację przychodzi bez trudu. Jeszcze lepiej zobrazowane są skoki spadochronowe. Sposób w jaki autorka prowadzi czytelnika sprawia, że mimo całkowitego braku doświadczenia w lataniu, potrafiłam to sobie dokładnie zobrazować. Równie dobrze narracja prowadzona jest przez całą książkę, może dlatego też wizja kwiatów z komicznej przekształca się na dość przerażającą.

Tuż obok walki o przetrwanie rozgrywa się polityczna potyczka. Czemu się dziwić? Ludzie zauważyli, że zabójczych nasion można spokojnie użyć w ewentualnej wojnie jako broń biologiczną. Pojawia się problem znaczenia ludzkiego życia. Czy lepiej jest wyposażyć państwo w cenne zarodniki, co zaskutkowałoby śmiercią większości spadochroniarzy w grupie, czy lepiej postawić wyżej ludzi, niż interes państwa.

„Fiolet” to lekka i przyjemna lektura, pełna akcji, trzymająca w napięciu, ale przemycająca także i poważniejsze zagadnienia. Jeśli spotkaliście się już z prozą Kozak, to nie zawiedziecie się i tym razem. A jeśli dopiero co sięgnęliście po jej twórczość, zapewniam, że będziecie chcieli więcej i więcej.


* M. Kozak, „Fiolet”, Wydawnictwo Bellona oraz Wydawnictwo Runa, Warszawa 2010.
wydawnictwo: Bellona & Runa
data wydania: 21 kwietnia 2010
oprawa: miękka
format: 125×195 mm
stron: 528
ISBN: 978-83-11-11791-4
cena: 24,90 zł