Kawerna – fantastyka, książki fantastyczne, fantasy
MEDIA
Kategorie: Książka

Obietnica krwi – Brian McClellan

Obietnica krwi reklamowana jest nazwiskiem jednego z najpopularniejszych – i najlepszych – obecnie tworzących autorów fantasy, Brandona Sandersona. Brian McClellan poświęca pisarzowi sporo miejsca w posłowiu, dziękując za wsparcie przy tworzeniu debiutanckiej powieści. Trzeba przyznać, że wpływ twórcy Archiwum Burzowego Światła można dostrzec w książce bez trudu.

Marszałek polny Tamas dokonuje zamachu stanu. Nie robi tego ani dla władzy, ani dla pieniędzy – jest gorącym patriotą i chce uratować swój kraj przed zagładą z rąk nierozsądnego króla. Sam przewrót to spory problem, ale dopiero po nim zaczynają się prawdziwe kłopoty: ktoś musi zarządzać pozbawionym władzy państwem. Tym bardziej, że wrogowie już czekają na jeden fałszywy krok, na który Tamas i jego współpracownicy nie mogą sobie za nic pozwolić.

McClellan oparł swoje światotwórstwo na najbardziej klasycznym i – pozornie – najbardziej banalnym motywie fantasy: magii. Szybko okazuje się jednak, że czytelnik nie musi obawiać się kalki popularnych schematów: autor podszedł do sprawy w niezwykle oryginalny sposób. W stworzonej przez niego rzeczywistości zdarzają się czarodzieje, którzy sięgają do tajemniczego Nieświata, aby miotać ogniste kule, ale to nie wszystko. Główni bohaterowie w większości są magami prochowymi – czerpią moc z kontaktu z bronią palną. Wykorzystują ją, aby zmieniać tory lotów kul, detonować proch i wzmacniać własne ciała. Pomysł może nie jest szczególnie skomplikowany, ale wyjątkowo nośny – trudno w tym kontekście nie przywołać pochłaniających metale Allomantów i walczących dzięki energii czerpanej z burz Świetlistych z dzieł Sandersona. I u niego, i u McClellana kluczowa jest efektowność: walki kipią akcją, jedna dynamiczna scena pogania następną, a bohaterowie bez przerwy korzystają z przewag, jakie daje im moc. Mimo że Obietnica krwi nie jest aż tak hipnotyzująca i wciągająca jak Droga królów czy Słowa Światłości, to trudno nie docenić jej rozrywkowego aspektu – to naprawdę potężna dawka literackiej przyjemności.

Lekki niedosyt można czuć w związku z kreacją bohaterów. McClellan popełnia błędy typowe dla debiutanta: czasami nie pokazuje ważnych wydarzeń, które mogłyby zaciekawić odbiorcę (w przypadku scen z przeszłości Tamasa jest to zrozumiałe i wypada bardzo dobrze, natomiast w relacji Taniela i Vlory już nieco słabiej), zdarza się, że porzuca wyjątkowo nośny wątek (uzależnienie Taniela). Nie oznacza to jednak, że jest źle – pisarz opiera się na popularnych schematach (trudna relacja ojciec-syn, weteran z mroczną przeszłością, relacja przyjaciół niszczona przez politykę), ale robi to na tyle zręcznie, iż można to przeboleć. Obietnica krwi nie pretenduje do miana powieści psychologicznej, a w tekście akcji na uproszczone postaci zwykle przymyka się oko. Poważniejszym problemem jest to, że bohaterom rzadko kiedy zagraża poważne niebezpieczeństwo – a nawet jeśli, to potrafią wyjść cało nawet z najgroźniejszych tarapatów. Nie chciałbym wyjść na psychopatę, ale mam nadzieję, że w kolejnej części ktoś zginie – to zdecydowanie podniosłoby napięcie.

Rzecz, która najwyraźniej pokazuje, że autorem Obietnicy krwi nie jest doświadczony rzemieślnik, a debiutant, to dłużyzny. Mimo iż przez większość powieści akcja pędzi, to od czasu do czasu zwalnia nieprzyzwoicie, a czytelnik przerzuca kolejne strony wyłącznie za sprawą inercji. McClellanowi momentami brakuje nieco wyczucia, aby zaskoczyć odbiorcę nagłym zwrotem akcji, który pobudziłby jego zainteresowanie. Sanderson sztukę tę opanował do perfekcji – jego długie powieści pełne są punktów przełomowych sprawiających, że bardzo ciężko się od nich oderwać. Mam nadzieję, iż jego patronat pozwoli twórcy Trylogii magów prochowych rozwinąć tę samą umiejętność.

Obietnica krwi może być początkiem świetnego cyklu. To dobra pozycja z olbrzymim potencjałem, który Brian McClellan wykorzystał tylko do pewnego stopnia. Już teraz jednak z pewnością warta jest zainteresowania – nie pozwólcie, aby prawdopodobne narodziny nowej gwiazdy czysto rozrywkowego fantasy umknęły Waszej uwadze.