Kawerna – fantastyka, książki fantastyczne, fantasy
MEDIA
Kategorie: Książka

Rafał Dębski — Zoroaster. Gwiazdy umierają w milczeniu

   
Rafała Dębskiego nikomu przedstawiać nie trzeba. Redaktor naczelny pisma “Science Fiction Fantasy i Horror“, z wykształcenia psycholog, z zamiłowania historyk. Debiutował w roku 1998 w “Nowej Fantastyce” opowiadaniem Siódmy liść. Do tej pory ma na swoim koncie już kilkanaście książek, zdążył też zyskać sporą popularność.

Biorąc do ręki Zoroastera Rafała Dębskiego spodziewałem się typowej powieści sf. Już sama okładka sugeruje coś takiego – sylwetki kosmonautów, zarys planety i sztuczny satelita w ciemności kosmosu. Dostałem jednak coś innego – kryminał. Może nie do końca typowy, bo utrzymany w klimacie fantastyki naukowej, ale jednak kryminał.

Awaria statku komandora Adama Bartolda zmusza go do lądowania na najbliższej planecie. Trafia na Zoroastera – księżyc Valhalli, na którym umiejscowiona jest placówka badawcza. Znajdująca się w odległej galaktyce baza jest praktycznie odcięta od ucywilizowanej części wszechświata. Już od pierwszych chwil swego pobytu komandor czuje, że coś jest nie tak. Początkowo kładzie to na karb nieszczęśliwych wypadków, które dotknęły ostatnimi czasy naukowców i w wyniku których zginęło czterech z nich. Szybko jednak będzie musiał zmienić zdanie na ten temat. Pojawiają się coraz to nowe pytania i wątpliwości. Bartold podejmuje śledztwo w celu wyjaśnienia sytuacji.

Rafał Dębski bardzo ciekawie przedstawił bohaterów, możemy zauważyć zupełnie różne typy osobowości oraz różne typy relacji między naukowcami. Mamy więc kiepskiego dowódcę kochającego władzę, chorobliwie zazdrosnego fizyka o przerośniętym ego i nimfomankę uwodzącą kogo popadnie. A do tego każdy z nich swoim IQ znacznie przewyższa przeciętnego człowieka. Również postać głównego bohatera nie jest taka prosta jak by się na początku wydawało. Jest osobą o bogatym wnętrzu, oczytaną i inteligentną. Na pierwszy rzut oka może i nie dorasta do pięt uczonym, ale nie jest też zwykłym szaraczkiem. I on również ukrywa pewną tajemnicę. A wszystko to opisane jest w sposób łatwy w odbiorze, nie przeładowane naukowym, ciężkim do zrozumienia żargonem. Narracja prowadzona w taki sposób, że czytelnikowi wydaje się jakby stał tuż obok i przyglądał się wydarzeniom dziejącym się na wyciągnięcie ręki.

Dobrze poprowadzony wątek kryminalny jest silnym atutem książki. Czytelnik do samego końca nie wie jak zostanie rozwikłana zagadka. Także na elementy naukowe nie można narzekać. Autor nie przesadza z ilością długich, fachowych wywodów, ale nie rezygnuje z nich zupełnie. Niektóre ważne zagadnienia pozostawione są ocenie czytelnika. Każdy sam powinien sobie odpowiedzieć czy warto dążyć do postępu po trupach… Czy nauka wymaga ofiar i czy służy ona dobru czy złu?

Jeśli chodzi o samo wydanie, to w zasadzie niczym specjalnym się ono nie wyróżnia. Fabryka Słów już dawno przyzwyczaiła nas do wysokiego standardu jeśli chodzi o wygląd swoich tytułów i Zoroaster od tego poziomu nie odbiega. Ładnie zaprojektowana okładka, krótka, zwięzła notka o autorze, dobry papier… Jedyne na co można narzekać, to ilustracje na pierwszej stronie każdego rozdziału. Są one tłem dla tekstu, przez co przeczytanie niektórych wyrazów sprawia pewne trudności. Na szczęście to tylko drobne uniedogodnienie, na które można przymknąć oko.

Podsumowując, najnowsza książka Rafała Dębskiego jest solidną porcją dobrej rozrywki. Powieść wciąga, nie nudzi i sprawia dużo frajdy. Spodoba się zarówno wielbicielom kryminałów i science fiction, jak i tym, którzy nie są fanami żadnego z tych gatunków. Każdy znajdzie coś dla siebie. Gorąco polecam.

Tytuł: Zoroaster. Gwiazdy umierają w milczeniu

Autor: Rafał Dębski

Data wydania: marzec 2010

Wymiary: 125×195

Liczba stron: 360

Oprawa: miękka

Cena: 29,99 zł