Kawerna – fantastyka, książki fantastyczne, fantasy
MEDIA
Kategorie: Książka

Rober Silverberg — Długa droga do domu

 
Długa droga do domu (ang. The Longest Way Home) została wydana w 2002 roku. W Polsce nie jest ona aż tak bardzo znana jak na Zachodzie. 
 

 

Nie przebija popularnością takich książek jak Umierając żyjemy, cyklu Kroniki Majipooru czy chociażby Człowieka w labiryncie. Uważam jednak, że jest to ważna pozycja, z którą powinien zapoznać się każdy, kto choć trochę interesuje się takimi zagadnieniami jak historiozofia czy miejsce człowieka w otaczającym go wszechświecie. Robert Silverberg niniejszą pozycją udowadnia, że słusznie należy mu się etykietka z napisem „największy żyjący mistrz science fiction”.

 

Bohaterem powieści jest piętnastoletni Joseph Pan Keilloran, który obudzony pewnej nocy przez „serie oddalonych, stłumionych huków, uderzeń i łupnięć”, musi dokonać czegoś naprawdę niezwykłego. Mianowicie musi dorosnąć, w parę chwil przeistoczyć się z dziecka w mężczyznę, który będzie w stanie sprostać czekającym go problemom. Ze swojej strony mogę was zapewnić, że z całą pewnością nie będzie cierpiał na ich brak.

 

Planeta, na której rozgrywa się akcja powieści jest bardzo podobna do Ziemi. Jakbyście postanowili nagle, bez żadnego przygotowania wsiąść do samolotu i spenetrować lasy Amazonki to podejrzewam, że poczulibyście się dokładnie jak nasz bohater przemierzający swój rodzimy świat. Wszystko było dla was zarazem znajome i tajemnicze. Niezwykłe i oczywiste. Rozwiązania strukturalno-społeczne oraz gospodarcze są niemalże żywcem zapożyczone z naszej planety. Trudno się jednak dziwić tym podobieństwom, gdy odkryjemy, że Ziemia jest matczynym gniazdem mieszkańców tajemniczej planety.
 
Dawno temu na odległą planetę przybył Lud i podporządkował sobie tubylcze inteligentne rasy. Potem przybyli Panowie i podbili Lud. Przez tysiące lat trwała pozorna harmonia, do czasu gdy Lud postanowił się zbuntować.
 
W jednej chwili cały, istniejący porządek świata zostaje wywrócony do góry nogami a wszystko dzieje się na oczach Josepha. Rozpoczyna się powstanie Ludu przeciwko Panom, z których wywodzi się nasz bohater. Trup ściele się gęsto, krew leje obficie a wszystko to w imię bardzo dobrze znanego nam hasła równości. Klasa panująca i wszystko co się z nią wiąże zostaje rozerwane na strzępy w dosłownym tego słowa znaczeniu. Naszego młodego bohatera poznajemy w momencie, gdy jest świadkiem śmierci swojego kuzynostwa, u którego przebywa w chwili narodzin buntu. Uratowany przez lojalną służkę ucieka do pobliskiego lasu, w którym rozpoczyna się jego długa droga do rodzinnego domu.
Od tego czasu jesteśmy świadkiem przemian, które zachodzą w osobie Josepha. Z każdą godziną staje się on coraz bardziej mężczyzną. Uczy się jak przetrwać w niesprzyjających warunkach, jak podejmować trudne ale ważne decyzje. Czytając jego przygody miałem wrażenie, że mam do czynienia ze Stasiem Tarkowskim. Tak samo jak bohater powieści Henryka Sienkiewicza, Joseph dorasta szybciej niż powinien. Niezależne wydarzenia zaczynają kierować jego poczynaniami, kształtują charakter, ukazują mu na nowo świat w kolorach, których do momentu rewolucji nie dostrzegał.
Jak już wcześniej wspomniałem Silverberg po raz kolejny kieruje myśli czytelników w stronę zagadnień historiozoficznych. Analizuje człowieka a właściwie ‘to’ co zostało przez niego dokonane. I nie mówię w tym momencie o jakichś konkretnych wynalazkach, odkryciach, itd. Chodzi mi o ‘dzieje historyczne’, o naszą przeszłość. Czytając Długą drogę do domu od razu pomyślałem sobie, że ta książka została skonstruowana jakby specjalnie na życzenie Jacka Dukaja. Zapoznając się z jej treścią z pewnością poczułby się jak w domu. Rozważania historiozoficzne występują w książce Silverberga niemalże na każdym kroku. Od czasu do czasu przerywane są poprzez wstawki związane z wędrówką Josepha ale w gruncie rzeczy jest to książką bardziej o posmaku filozoficznym niż stricte przygodowym.
Patrząc na nienawiść Ludu do Panów oraz na to do czego doprowadziła bardzo łatwo można doszukać się analogi do rewolucji październikowej. W  Długiej drodze do domu bardzo dokładnie ukazane są przyczyny społeczno-polityczne buntu oraz z idea powrotu do równości. Wiele miejsca zostało poświęconego rozważaniom na temat władzy jednych ludzi nad drugimi. Pytanie „Jakie prawo, poza Podbojem, zezwala wam rządzić innymi ludźmi?” jest chyba najbardziej kluczowym dla całej powieści. Ponadto autor wyraźnie wytyka błędy czy raczej wskazuje na specyfikę każdej rewolucji. Zadawane ustami Josepha pytania o cele buntu czy o konieczność niszczenia wszystkiego, co miało cokolwiek wspólnego ze ‘starym porządkiem’, są jak najbardziej dociekaniami filozofów i historyków od wielu, wielu lat.
Silverberg umiejętnie ukazuje także jak niewiele trzeba aby cały porządek, który przyjmowany jest przez większość społeczeństw za wieczny, uległ zniszczeniu bądź też wyraźnym przeobrażeniom. Ludzie, którzy żyli obok siebie przez tysiące lat z dnia na dzień stają się dla siebie krwiożerczymi wrogami. Jeżeli dokładnie przyjrzymy się obozom skonturowanym przez buntowników zrozumiemy jak niewiele brakuje im do tego, aby słowa Zofii Nałkowskiej „ludzie ludziom zgotowali ten los”, odnosiły się także do nich.
Robert Silverberg funduje czytelnikom powieść niezwykle barwną.
Przedzierając się przez kolejne rozdziały książki niemalże na każdym kroku jesteśmy świadkami odkrywania przez Josepha na nowo fauny i flory planety, na której żył do tej pory. Poznajemy zwyczaje wielu ciekawych ras, które choć momentami moglibyśmy pomylić z naszymi Indianami to jednak nie nudzą nas swoją obecnością. Są ukazane w sposób niejednolity, można powiedzieć, że od wewnętrznej strony swojej natury. Zaskakują swoimi poglądami na temat otaczającego ich świata a ich mędrców można spokojnie określić jako braci mistrza Yody.
Podsumowując.
Powieść Roberta Silverberga Długa droga do domu jest z pewnością książką godną uwagi. Autor bardzo sprytnie przemyca pod płaszczem przygód młodego Josepha różnorakie spostrzeżenia natury historiozoficznej. I choć momentami możemy odczuwać znużenie powtarzającymi się oczywistościami to jednak ogólna atrakcyjność powieści rekompensuje nam te drobne niedociągnięcia.
Zapraszam do lektury!