Kawerna – fantastyka, książki fantastyczne, fantasy
MEDIA
Kategorie: Książka

Wolverine i X-men – Jason Aaron, Nick Bradshaw, Steve Sanders, David Lopez

Jason Aaron już na dobre wpisał się w amerykański rynek superbohaterski. Jego scenariusze do Punisher MAX, przygód Thora czy Star Wars nie dość, że sprzedają się wyśmienicie, to w dodatku stoją na naprawdę wysokim poziomie fabularnym.Co więcej, autorskie serie Aarona również święcą triumfy – „Scalped” osiągnęło status kultowego na amerykańskim rynku i ma szansę powtórzyć ten sukces w Polsce (Egmont umieścił go w zapowiedziach na rok 2016). W tej chwili dzięki Egmontowi możemy zapoznać się z wyżej wspomnianym Star Wars oraz Wolverine & The X-men.

 

W pobliżu szkoły imienia Jean Grey pojawia się niezwykły cyrk. Większość wychowawców skupiona jest na pozyskiwaniu nowych uczniów, wypełnianiu luk w kadrze nauczycielskiej oraz próbach eliminacji klubu Hellfire, który uprzykrza życie nauczycielom w znacznie większym stopniu niż uczniowie. Pewnego dnia kadra pracownicza znika, a młodzi mutanci muszą odkryć, co się z nimi stało i jaki związek z całą sprawą ma kolorowy cyrk.

Najważniejszą rzeczą, która odróżnia Wolverine & The X-men od innych serii o mutantach jest punkt wyjściowy. Choć przyjdzie nam tutaj spotkać znane postaci pokroju Rosomaka, Angela, Icemana czy Beasta, to najważniejszą rolę odgrywają mniej znani uczniowie. Co więcej, seria ta, choć umiejscowiona w chronologii w tym samym momencie co All New X-men, nie zajmuje się głównymi problemami mutantów. Jest dobrą odskocznią od serwowanych przez Briana M. Bendisa pompatycznych i epickich problemów głównego składu X-men, pokazując nam codzienne życie młodych mutantów.

Jason Aaron stara się podejść do tematu z przymrużeniem oka (mnie najbardziej rozbawiła scena z południowoamerykańskimi redneckami). Dodatkowo wykorzystując specyficzne spojrzenie na tematykę cyrkową, inspirowane twórczością Bradburego czy filmem „Freaks” z 1932 roku, autor prezentuje bardziej campową, pulpową wersję przygód X-men. Wymieszanie groteskowo-horrorowego cyrku z komediowym nastawieniem do mutantów sprawdza się wyśmienicie.
Wśród zgiełku bitew, dziwacznych zdarzeń, intryg i całej zgrai X-menów nie zabraknie również chwili na odpoczynek i sprawy bardziej ludzkie (w szczególności miłosne), które, choć dalej potraktowane żartobliwie, wypadają w tym komiksie najlepiej.

Na rysunki nie ma co narzekać. Współpraca Nicka Bradshawa, Steve’a Sandersa, Davida Lopeza i kolorystów sprawdza się bardzo dobrze. Jest kolorowo i wybuchowo. Każdy kadr wypełniony jest szczegółami, które nie odwracają uwagi od fabuły, ale urozmaicają sceny. Porządna rzemieślnicza praca.

Nie będę ukrywał: Wolverine i X-men to nie jest ambitna lektura. Egmont mógł wybrać inną serię pisaną przez Aarona, chociażby „Thor: God of Thunder” i przedstawić czytelnikom niezwykle dojrzałą i ciekawą wizję boga piorunów. Przygody uczniów szkoły dla mutantów to raczej niezobowiązująca lektura do poduszki, ale na pewno da się spędzić nad nią mile czas. To komiks nie dla wszystkich, ale fani filmów klasy Z zdecydowanie znajdą tutaj coś dla siebie.

wolverinecyrk