Jeszcze nie grałem, ale Resident Evil Requiem wygląda jak gra, która bardzo chce mi coś udowodnić. I to nie kolejnym wybuchem ani mutacją wielkości autobusu, tylko nastrojem, decyzjami i tym dziwnym uczuciem, gdy boisz się nie potwora, ale tego, że zaraz coś pójdzie bardzo nie tak. Capcom najwyraźniej uznał, że pora przestać krzyczeć i spróbować mówić ciszej. A cisza w …











