Na polskiej scenie gier niezależnych coraz częściej pojawiają się projekty, które bez kompleksów sięgają po wyrazistą stylistykę i mocne inspiracje. I Hate This Place to jeden z tych tytułów, izometryczny survival horror tworzony przez krakowskie studio Rock Square Thunder. Tym razem deweloperzy sięgają po świat wykreowany w nagradzanej serii komiksów autorstwa Kyle’a Starksa i Artyoma Toplina, przenosząc go do interaktywnej, niepokojącej formy.
Akcja gry rozgrywa się na ranczu Rutherford, miejscu, w którym rzeczywistość stopniowo traci sens, a koszmarne wizje materializują się na każdym kroku. Gracz wciela się w Elenę, bohaterkę rzuconą w sam środek tej wypaczonej krainy. Otwarty świat zachęca do eksploracji: od opuszczonych miasteczek i bunkrów, po gęste, nawiedzone lasy. Każda lokacja skrywa własne tajemnice i fragment większej układanki, z której wyłania się prawdziwa natura tego przeklętego miejsca.

Rozgrywka opiera się na wyraźnym podziale dnia i nocy. Za dnia I Hate This Place daje chwilę względnego wytchnienia, to czas na zbieranie zasobów, wytwarzanie przedmiotów, ulepszanie obozowiska oraz odbudowę posterunków. Kontakt z wrogami jest nieunikniony, ale prawdziwe zagrożenie pojawia się dopiero po zmroku. Wtedy ranczo ożywa, a potwory stają się liczniejsze, silniejsze i znacznie bardziej agresywne.
Noc zmienia zasady gry. Jedynym źródłem światła jest latarka, która nie tylko pomaga przetrwać, ale też zdradza pozycję bohaterki. Czasem najlepszym rozwiązaniem okazuje się przeczekanie ciemności w schronieniu, zamiast ryzykowania wyprawy w mrok. Jeśli jednak dojdzie do konfrontacji, gra oferuje różne podejścia, od otwartej walki z użyciem broni białej i palnej, po skradanie się, zastawianie pułapek i manipulowanie dźwiękiem, by zwabić przeciwników w przygotowane sidła.

Na szczególną uwagę zasługuje oprawa wizualna. I Hate This Place czerpie garściami z estetyki komiksów lat 80., odważne kolory, przerysowane kształty i lekko kampowy klimat kontrastują z brutalnością świata przedstawionego. To połączenie sprawia, że gra balansuje na granicy groteski i grozy, budując własną, rozpoznawalną tożsamość.
Pod powierzchnią walki o przetrwanie kryje się warstwa fabularna skupiona na odkrywaniu tajemnic rancza Rutherford. Każde nawiedzenie, każdy napotkany byt ma swoją historię, a ich poznawanie stopniowo odsłania obraz rzeczywistości, która dawno wymknęła się spod kontroli. I Hate This Place zapowiada się jako podróż w głąb świata, gdzie nic nie jest oczywiste, a granica między koszmarem a jawą została dawno zatarta.



