Kawerna - fantastyka, książki fantastyczne, fantasy
MEDIA
Kategorie: Konsole, Recenzje

Wrażenia z beta Marvel Avengers

Przy okazji zamkniętej bety „Marvel’s Avengers” gracze dysponujący zamówieniem przedpremierowym mieli okazję spędzić weekend na testach nadchodzącej produkcji od studia Crystal Dynamics. I choć ja także wziąłem udział w tym wydarzeniu, nie jestem pewien, czy potrafię napisać na jej temat więcej, niż po obejrzeniu wcześniej publikowanych materiałów z rozgrywki, czyli: „wygląda w porządku, to może być fajna gra, ale wszystko zależy od tego jak rozbudowana będzie zawartość”.

Beta rozpoczyna się od pokazanej już miesiące temu misji Avengers, pełniącej jednocześnie rolę samouczka. Wraz ze składem znanym z filmu Wheedona poznajemy podstawy i … niewiele więcej. Owszem, prolog pełen jest efektownych scen, ale przy tym bardzo liniowy, przez co ogrywanie go nie sprawia wielkiej radochy. Następnie przeskakujemy jakiś czas do przodu, i mamy okazję odbyć kilka fabularnych misji z Hulkiem i Kamalą, by później przejść do mapy świata, na której możemy sami wybierać zdarzenia w których chcemy wziąć udział, a także skład drużyny (w becie dostępna jest wspomniana wyżej dwójka, a także Czarna Wdowa i Iron Man). I choć misje fabularne oceniam pozytywnie – są wystarczająco długie, pozwalają na poszukanie na mapie dodatkowych aktywności, często przetykane są efektownymi scenami akcji, tak to przy losowych zdarzeniach będziemy spędzać większość czasu w fazie endgame, więc na ich sprawdzeniu zależało mi najbardziej.

I tu niestety pojawił się pierwszy duży zgrzyt w moim kontakcie z „Marvel’s Avengers”. Wiele spośród aktywności trwało niewiele dłużej, niż wczytanie mapy – ot, trafialiśmy do jakiegoś korytarza, wchodziliśmy do dużego pomieszczenia w którym trzeba było przez określony czas kontrolować trzy punkty, i do widzenia. Wyglądało to bardziej jak zabawa w grze mobilnej, niż pełnoprawna produkcja AAA. Na szczęście niektóre plansze były bardziej rozbudowane, na wzór tych z misji fabularnych (a wręcz były ich kopiami, recycling lokacji jest potężny). W samych wydarzeniach mamy za zadanie albo kontrolować przez określony czas kilka punktów, albo wykończyć kilku przeciwników, albo zniszczyć kilka obiektów. Tyle. Beta zawierała także starcie z bossem na wzór tych znanych z MMORPG. Niepokoi mnie jednak, że monotonię gameplayu odczułem już w trakcie trwania bety – jeśli nuda w produkcji projektowanej pod wielomiesięczne granie pojawia się już po jednym weekendzie, to coś tu poszło źle.

Mam duże obawy związane z pełną wersją „Marvel’s Avengers” – z jednej strony jest tu mnóstwo ciekawych elementów – każdą postacią steruje się inaczej i gracz bez problemu znajdzie bohatera, który będzie mu odpowiadał, kampania zapowiada się interesująco i efektownie, a oprawa wizualna może się podobać. Z drugiej obawiam się o endgame, który może stawiać na nudny grind na tak samo wyglądających lokacjach, z identycznymi trzema zadaniami do wykonania, a i sama beta była bogata w błędy, spośród których najbardziej martwią liczne spadki animacji (nawet grając offline). Ponadto nie podoba mi się decyzja twórców dotycząca lootu – ten służy do poprawiania statystyk, ale nie zmienia zupełnie wyglądu bohatera. Możemy co prawda odblokowywać kolejne skórki, ale nie ma ich zbyt dużo, a przy okazji odbierana jest graczom frajda z dodawania postaciom nowych, potężnych przedmiotów. Skoro dało się to zaimplementować w „Injustice 2”, można to było zrobić także tutaj. W obecnej wersji grind nie sprawia po prostu żadnej frajdy – bo co to za przyjemność odblokować kolejny identyczny przedmiot, który co najwyżej zwiększy atak wręcz ze 150 do 153?

Jeśli macie okazję, sprawdźcie „Marvel’s Avengers” już w ten weekend (14-16.08) na PlayStation, lub w ramach otwartej bety (21-23 sierpnia). Jednak nawet jeśli wasze wrażenia będą pozytywne, poczekajcie z zakupem tytułu do czasu, aż opublikowane zostaną recenzje. „Marvel’s Avengers” ma duży potencjał, jednak przy niewłaściwym podejściu studia oraz wydawcy, możemy mieć do czynienia z drugim „Anthem”, czy innym „Falloutem 76” – pozbawionym zawartości i nastawionym na dojenie gracza półproduktem.