Na pierwszy rzut oka wszystko wygląda znajomo: rozbity na plaży bohater, dzika wyspa i konieczność przetrwania od pierwszych minut. Lost Rift szybko jednak pokazuje, że to dopiero punkt wyjścia. Gra łączy klasyczny survival z perspektywy pierwszej osoby z budowaniem baz, eksploracją archipelagu oraz ryzykownymi wyprawami typu PvPvE, w których stawką jest cenny łup i bezpieczny powrót. To doświadczenie zaprojektowane zarówno dla samotnych wilków, jak i dla ekip do pięciu graczy.
Akcja zaczyna się w Pioneers’ Landing, na tajemniczym archipelagu wysp, który staje się osobistym placem zabaw (i przetrwania). Każdy gracz dostaje własną, instancjonowaną wyspę PvE, gdzie może zbierać surowce, wykonywać zadania, poznawać okolicę i stopniowo przygotowywać się na większe wyzwania. W miarę postępów pojawiają się kolejni unikalni ocaleni do zrekrutowania, a wraz z nimi nowe wątki i sekrety kolejnych obszarów.

Jednym z filarów Lost Rift jest rozbudowane budowanie bazy. Na prywatnej wyspie można stworzyć obóz dokładnie tam, gdzie się chce, od prowizorycznego schronienia po modularną fortecę. Stoły rzemieślnicze, miejsca do gotowania i inne elementy infrastruktury pozwalają zamienić dziką przestrzeń w prawdziwy dom. Gra mocno akcentuje, że przetrwanie to nie tylko walka, ale też umiejętność oswojenia otoczenia i stworzenia bezpiecznej przystani.
Prawdziwa adrenalina czeka jednak poza strefą komfortu. Ekspedycje na niestabilne wyspy to multiplayerowe wyprawy PvPvE, w których gracze rywalizują nie tylko z wrogim środowiskiem i przeciwnikami sterowanymi przez AI, ale też z innymi zespołami. Liczy się planowanie trasy, zarządzanie czasem i decyzja, kiedy wycofać się z łupem, zanim sytuacja wymknie się spod kontroli.
Świat Lost Rift żyje i potrafi być bezlitosny. Dynamiczna pogoda, huragany, pożary czy uderzenia piorunów wpływają na rozgrywkę, a gęsta mgła potrafi zamienić znany teren w obce, niepokojące miejsce. Eksploracja archipelagu to ciągłe balansowanie między ciekawością a ostrożnością, krok po kroku, od rozbitka na plaży do kogoś, kto zna te wyspy i ich zagrożenia jak własną kieszeń.



