Kawerna – fantastyka, książki fantastyczne, fantasy
MEDIA
Kategorie: Felietony

Geekoradnik świąteczny!

Wraz ze zbliżającymi się wielkimi krokami Świętami pojawia się odwieczny dylemat: jaki prezent mam jemu/jej kupić?! Jeśli osoba którą chcecie obdarować interesuje się szeroko pojętą fantastyką, stajecie przed naprawdę ogromnym wyborem. W takiej sytuacji przyda się przewodnik!

mad max fury road 530x295

„Mad Max: Fury Road”

W recenzji pisałem o najnowszym Mad Maksie w ten sposób: „’Mad Max: Fury Road’ jest wzorcem kina akcji, który powinien znaleźć zasłużone miejsce w Międzynarodowym Biurze Miar i Wag w Sevres. To trwająca dwie godziny orgia pościgów, strzelanin oraz akrobacji. To jeżdżący ogromną ciężarówką dowód na to, że nawet naładowany akcją od początku do końca film może być pełen poetyckiej wrażliwości. Wypełnione oktanami antidotum na wszechobecne w Hollywood efekty komputerowe przedkładane nad te praktyczne. Lekarstwo na cholerne trzęsące się ręce operatorów kamer, przez które nie da się teraz wyjść z kina bez zeza i bólu głowy. ‘Mad Max: Fury Road’ sprawia, że w trakcie seansu mamy ochotę krzyczeć aż do momentu, w którym od nadmiaru akcji wybuchnie nam głowa. To kolejny dowód na to, że Charlieze Theron jest fantastyczną, nie pozwalającą się wtłoczyć w schemat aktorką. Dwugodzinny pokaz tego, jak można ukazać siłę kobiet w kinie, nie czyniąc go przy tym mniej naładowanym testosteronem. To pokaz wyjątkowego, surowego piękna, kontrastującego z brzydotą społeczeństwa. Arcydzieło.”. Chyba już wiecie dlaczego jest to idealny prezent na święta.

 

studium

„Studium w Szmaragdzie”

Martin Wallace znany jest zarówno z projektowania ciężkich gier ekonomicznych, jak i lżejszych, opartych o prozę Terry’ego Pratchetta. W „Studium w Szmaragdzie” po raz kolejny sięgnął do literackich źródeł i stworzył grę na podstawie opowiadania Neia Gaimana o tym samym tytule. Tak naprawdę początkowo temat miał być inny, jednak Martin Wallace doszedł do słusznego skądinąd wniosku, że dokonywanie bombowych zamachów na ludzi to nie najlepszy pomysł na grę planszową. Co innego, kiedy rękami Sherlocka Holmesa możemy wysadzić jednego z Wielkich Przedwiecznych, prawda? Dzięki ciekawemu systemowi ukrytych tożsamości i drużynowego punktowania rozgrywce towarzyszy nieustanna atmosfera knucia, intryg i tajemnicy, nadaje się więc ona idealnie na długie zimowe wieczory!

 

blackops

„Call of Duty: Black Ops 3”

„Call of Duty: Black Ops 3” zaskakuje na wielu poziomach, począwszy od kampanii, która starcza na ponad dziesięć godzin, przez poruszane w niej poważne tematy dotyczące rozwoju technologii i jego wpływu na społeczeństwo, aż po fabularne twisty. Nie zmienia się jedynie ilość dobrej zabawy, jaką gwarantuje tryb sieciowy. Dzięki wzbogaceniu pola walki o technologiczne nowinki, całość rozgrywki zyskuje na (i tak już wcześniej sporej) dynamice! Dodajmy do tego możliwość strzelania z kolegami do zombie, a mamy przepis na jeden z najlepszych shooterów roku. No i nie trzeba tu od razu wykupywać pakietu DLC tylko po to, żeby nie czuć, jakby grało się w demo gry, co ma miejsce w konkurencyjnym „Star Wars: Battlefront”.

 

fallout4

„Fallout 4”

Nie zmieniają się tylko dwie rzeczy: wojna i bugi w grach Bethesdy. Na szczęście w przypadku najnowszej odsłony Fallouta ilość technicznych usterek jest na naprawdę niskim (jak na Bethesdę) poziomie i przemierzając wyniszczone atomową wojną tereny Bostonu drżymy raczej przed spotkaniem Szponu Śmierci niż zapadnięciem się w tekstury. A przemierzać i odkrywać naprawdę jest co, istnieje prawdopodobieństwo, że uruchamiając PC lub konsolę na początku świątecznej przerwy, wyłączycie je dopiero kiedy do waszych uszu dobiegną huki noworocznych petard. Syndrom „jeszcze jednego questu” gwarantowany!

 

 sprawiedliwosc

Sprawiedliwość

O tym komiksie pisałem niedawno: „’Sprawiedliwość’ zarówno w warstwie scenariuszowej jak i graficznej nawiązuje do srebrnej ery komiksu, to klasyczna historia o pojedynku dobra ze złem, która stanowić będzie ozdobę każdej komiksowej kolekcji. Przepiękne ilustracje, którym Alex Ross nadał tak charakterystyczny dla swoich prac wygląd, sprawiają, że każdy panel podziwia się przez długi czas.„ To idealny prezent zarówno dla wieloletniego czytelnika graficznych nowel, jak i kogoś, kto zaczął czytać komiksy dopiero niedawno. Prawdziwa perełka!

 

sw7 baner

Komiksowe gadżety

Nawet jeśli zima wygląda bardziej na wiosnę, to jedno pozostaje niezmienne – szybko robi się ciemno. Czemu więc nie zastąpić zwykłej, nudnej lampki taką w kształcie tarczy Kapitana Ameryki lub Mjölnira? A może lepiej R2-D2? Zerknijcie co mają w ofercie na www.dystryktzero.pl, a zakupy skończycie z pluszowym Sokołem Millenium, breloczkiem z Breaking Bad, koszulką Iron Mana i pytaniem „co ja właśnie kupiłem?!”. Dla fana będą to jednak bardzo miłe prezenty.

 

popryeywieki

„Poprzez wieki”

Ciekawa gra karciana dla dwóch osób – zawiera jedynie 18 kart, ale pomimo niewielkiej liczby komponentów i bardzo prostych zasad, posiada ogromne pokłady regrywalności! Pamiętajcie jednak, że jeśli zdecydujecie się na kilka partyjek z drugą połówką, Święta mogą minąć w bardzo cichej atmosferze. „Bo podebrał mi bibliotekę!”.

 

 swkp

„Star Wars: Koniec i początek”

Wśród wielu fanów książka ta zebrała negatywne recenzje, jednak moim zdaniem nie wynika to z tego, co zawiera, a raczej z braku tego, czego niektórzy czytelnicy oczekiwali. O „Star Wars: Koniec i Początek” mówiono, iż jest to ogniwo łączące „Powrót Jedi” z „Przebudzeniem Mocy” i jeśli ktoś tego właśnie się spodziewał – będzie zawiedziony. Jednakże jeśli chcecie podarować fanowi Gwiezdnych Wojen awanturniczą historię, w której bohaterowie będą wpadać z jednych kłopotów prosto w kolejne, Imperium knuć a admirał Ackbar wyczuwać pułapkę – „Star Wars: Koniec i Początek”sprawdzi się idealnie.

 

Amerykański Wampir1

„Amerykański Wampir”

Zanim Scott Snyder dostał możliwość tworzenia komiksów z Batmanem, pokazał swój talent w „Amerykańskim Wampirze”. To znakomita seria, dzięki której odetchniecie od fali błyszczących brokatem chłopców z kłami. Tworzona przez Snydera w znakomity sposób atmosfera grozy doskonale uzupełnia się z pełnymi przemocy ilustracjami autorstwa Rafaela Albuquerque. Ponadto mamy tutaj ciekawe tło, jakim były Stany na początku XX wieku i szereg intrygujących, niejednoznacznych bohaterów. Nie ma przypadku w tym, że część z zeszytów które wchodzą w skład pierwszego tomu „Amerykańskiego Wampira” napisał sam Stephen King! Jeśli wciąż będzie wam mało Snydera, warto zaopatrzyć się także w „Batman. Mroczne odbicie”, świetną historię w której w rolę Nietoperza wciela się Dick Grayson.

 

dyungla

„Dżungla”

Zaskakująco udany debiut autora, o którym w recenzji pisałem w ten sposób: „Planuję postawić „Dżunglę” na półce, żeby za kilka lat mówić znajomym, jak to czytałem powieść Dariusza Sypenia zanim jeszcze było to modne. Już w debiucie widać, że autor ma coś ciekawego do powiedzenia, w dodatku umie te przemyślenia przedstawić w ciekawy sposób. Interesująca para głównych bohaterów, ciekawa sceneria, intrygujący pomysł, sprawne pióro – jeśli tylko autor nie spocznie na laurach, chętnie przeczytam jego kolejne powieści.„ Warto zainteresować się świątecznym pakietem książek wydanych przez Czwartą Stronę, w którego skład wchodzą „Dżungla”, „Keller”, „Droga do Nawi” i „S.Q.U.A.T.” – dużo ciekawej lektury za przyzwoitą cenę.

 

doyzwocie

„Dożywocie”

„Dożywocie” jeszcze do niedawna było książką nie do zdobycia, na szczęście wydawnictwo Uroboros zdecydowało się na wypuszczenie nowego wydania. To zbiór powiązanych ze sobą opowiadań, w których Marta Kisiel powołała do życia całą plejadę zwariowanych postaci: pragnącego odrobiny spokoju pisarza, anioła uczulonego na pierze, ducha samobójcy z epoki romantyzmu czy krakena będącego rezydentem piwnicy oraz kucharzem. To doskonała książka do czytania w trakcie Świąt, otula ciepełkiem i rozbawia niczym herbatka z rumem.

 

terror

„Terror” Dan Simmons

Nie mając prezentu dla kolegi na urodziny, sprezentowałem mu swój nieużywany egzemplarz „Terroru”. Kiedy widziałem go w sobotę o 1:00, był już naoliwiony niczym radziecki czołgista. Książkę zaczął w niedzielę rano, na kacu, skończył tego samego dnia. Sześćset dziewięćdziesiąt dwie strony. Taka dobra! Biorąc pod uwagę ciężką atmosferę powieści i okoliczności w jakich rozgrywa się akcja (Arktyka), jest to pozycja idealna na ciemne, zimowe noce.

 

stol

Stół do gier planszowych R&P Dice

To prezent z kategorii dum-dum. W zestawieniu pojawia się kilka gier planszowych, warto się jednak zastanowić, na czym w nie grać? Jeszcze do niedawna dedykowane temu hobby stoły nie leżały w finansowym zasięgu zwykłego rzucacza kostek, ponieważ należało je sprowadzać z zagranicy za ciężkie pieniądze. Z pomocą przyszła firma R&P Dice, która z dostosowaną do rodzimego portfela ofertą postanowiła zapełnić lukę na rynku. Spory wybór rozmiarów, kolorów oraz materiałów sprawia, że każdy na pewno znajdzie coś dla siebie (zdaję sobie sprawę, że w ten sposób reklamować można równie dobrze sklepy z akcesoriami erotycznymi). Nawet jeśli będziecie mieli w pewnym momencie dość gier planszowych, to przynajmniej zostaniecie z porządnym stołem!