Kawerna – fantastyka, książki fantastyczne, fantasy
MEDIA
Kategorie: Felietony

Torment: Tides of Numenera – co znajdzie tu dla siebie fan fantastyki?

„Torment: Tides of Numenera” to konglomerat pomysłów, stylistyk i gatunków, z jakim w grach od dawna nie mieliśmy do czynienia. Nadaje to rozgrywce unikalnego klimatu i czyni ją niepowtarzalnym doświadczeniem, jednak początkowo może odstraszyć. Ziemia za miliard lat, na której swe piętno zdążyło odcisnąć osiem cywilizacji, to miejsce pełne zadziwiającej technologii. Nie znaczy to jednak, że w „Tormencie” nie znajdziemy znajomych elementów. Dla fana każdego z licznych podgatunków wchodzących w szeroko rozumiany nurt fantastyki znajdzie się tu coś miłego, co udowodni poniższa lista.

Postapokalipsa

Przez miliard lat na Ziemi powstało i upadło osiem wielkich cywilizacji. Obecnie ludzkość odradza się po raz kolejny, jednak nawet wielu mieszkańców Dziewiątego Świata kwestionuje nazywanie go w ten sposób i stawianie na równi z poprzednimi cywilizacjami –  jest on wszak zbudowany na odpadkach i ruinach. Jego mieszkańcy niczym stalkerzy w Zonach odnajdują starodawne artefakty o nieznanych właściwościach, zwane numenerami. Nie posiadając odpowiedniej wiedzy oraz technologii, chwytają się każdej znalezionej resztki minionych epok, próbując wykorzystać ją do własnych potrzeb, np. zasilając kuźnię silnikami statku zdolnego do lotów kosmicznych. Zdecydowanie czuć, że zespół tworzący „Torment: Tides of Numenera” pracował także nad znakomicie przyjętym przez fanów postapo „Wasteland 2” (trzecia część w drodze!).

High fantasy

Pisarz Arthur C. Clarke sformułował prawo, według którego każda wystarczająco zaawansowana technologia staje się dla nieobeznanego z nią obserwatora magią. Na podobnych zasadach w świecie Numenery funkcjonują nano – istoty posiadające na tyle obszerną wiedzę na temat pozostawionych przez poprzedników technologii, że są w stanie dokonywać cudów, które laikom zdają się czarami. „Magia” to jednak nie jedyny znaczny element z fantasy, jaki przeniknął do „Torment: Tides of Numenera”; w trakcie rozgrywki do naszej drużyny dołącza Eristis, wojownik, który jest przekonany, iż to właśnie on jest bohaterem opowieści. Której? Cóż, każdej, która tylko toczy się wokół niego! Z pieśnią na ustach rzuca się na pomoc białogłowom, chce zabijać smoki i ratować świat, niczym typowy bohater high fantasy. Co sprawiło, że Eristits taki jest, będziecie jednak musieli odkryć sami.

Science Fiction

Kiedy skupimy się jednak na technicznej stronie artefaktów składających się na otaczający nas świat, okaże się, że na fana Science Fiction czeka w „Torment: Tides of Numenera” prawdziwy raj. Statki kosmiczne, podróże w czasie, przemieszczające się pomiędzy wymiarami pociągi – do wyboru, do koloru. Towarzysząca nam od pierwszych chwil gry Callistege, sprzężona jest z wersjami siebie z alternatywnych rzeczywistości, co wiąże się z szeregiem ciekawych pomysłów – decyzje podejmuje na podstawie podpowiedzi udzielanych jej przez alternatywne wersje, które widziały wiele wariantów wydarzeń i ich konsekwencji. Oczywiście innym Callistege przyświecają różne cele  oraz plany związane z resztą „sióstr”, a w tle pojawiają się informacje na temat niezbadanej infosfery… Tego typu opowieści w „Torment: Tides of Numenera” jest prawdziwe zatrzęsienie!

Cyberpunk

Choć społeczność Dziewiątego Świata nie zdążyła się jeszcze doczekać rządzących nią megakorporacji, otaczająca je technologia potrafi skorumpować – nie brakuje tu bandytów, wojen gangów, czy walczących o byt grup ubogich i wykluczonych. Ponadto główny bohater już w Klifach Sagusa jest w stanie zmienić się w swego rodzaju cyborga, a i w klinice w Wykwicie nie zabraknie ciekawych okazów zmodyfikowanych ludzi i mutantów… Na przestrzeni gry co kilka kroków widzimy dowody na to, jak potęga uzyskiwana za pomocą numener potrafi przejmować władzę nad ludźmi, którzy się z nią zetknęli, co dodatkowo podkreśla ciężki klimat świata. Miłośnicy cyberpunku powinni być zadowoleni, szczególnie z wizyty w Wykwicie!

Horror

Śmierć dla bohatera „Torment: Tides of Numenera” zazwyczaj nie jest ostatnią granicą, często może wręcz być najlepszym rozwiązaniem zadania. Nie znaczy to jednak, że Ostatni Porzucony nie ma się czego obawiać. Poza nieubłaganą Rozpaczą, która próbuje go unicestwić, na swej drodze natrafia na szereg przerażających istot. Na przykład na sektę Dendra O’hur, której członkowie poprzez spożywanie ciał zdobywają wiedzę należącą do ich właścicieli. Kiedy jednak na ich stół trafi niemalże nieśmiertelna istota, może się zrobić naprawdę nieprzyjemnie… Jakby tego było mało, Dendra O’hur doczekało się także sekty w sekcie, skrzywionego odłamu kanibali, który niespecjalnie przejmuje się pytaniem o pozwolenie na spożycie danego ciała.

Gry paragrafowe

To co prawda nie gatunek, a raczej forma prezentacji opowieści, ale tak blisko związana z fantastyką, że ciężko o niej nie wspomnieć. Gry paragrafowe były swego czasu niezwykle popularną rozrywką, zarówno w wersji papierowej, jak i komputerowej. Na czym polegały? Czytając fragment historii, zostawaliśmy postawieni przed dylematem w jaki sposób się zachować. W zależności od naszego wyboru, gra odsyłała nas do do kolejnych fragmentów opowieści, w których to podejmowaliśmy następne decyzje. W „Torment: Tides of Numenera” za sprawą unikalnej zdolności naszego bohatera jesteśmy w stanie w podobny sposób poznać wspomnienia innych Porzuconych. Fani paragrafówek będą zachwyceni, a i młodszym graczom powinny one przypaść do gustu.

Powyższe zestawienie obejmuje jedynie kilka spośród wielu elementów charakterystycznych dla znanych i lubianych nurtów w fantastyce – kolejne najlepiej odnaleźć samemu grając w „Torment: Tides of Numenera”. Więcej informacji o grze znajdziecie w recenzji oraz w wywiadzie który przeprowadziłem z twórcami.