Kawerna – fantastyka, książki fantastyczne, fantasy
MEDIA
Kategorie: Książka

Trudi Canavan – Gildia Magów (cz.1)

Na księgarnianych półkach nie brakuje historii o młodych bohaterach, odkrywających w sobie talent i powoli zaczynających go rozwijać. Regały uginają się także pod ciężarem opowieści o nastoletnich buntownikach, czarodziejach, herosach czy pogromcach potworów, względnie zła wszelakiego. „Gildia Magów” nie jest niczym nowym, ma wprawdzie parę lat, ale jedynie powiela schematy i serwuje dobrze wszystkim znane motywy i wzorce. A mimo to książkę czyta się znakomicie – szybko i przyjemnie, a to za zasługą prostego, acz wyważonego stylu autorki.

W stolicy Kyralii – Imardinie – mieście wspaniałym i potężnym, gdzie razem z królem zasiadają jego poplecznicy, porządku pilnują nie tylko gwardziści, ale także wielcy magowie. Wszyscy oni należą do osławionej Gildii Magów, miejsca, które gromadzi każdego z magicznym talentem. Jeśli jednak komuś nie w smak przynależność do tej zacnej instytucji – musi zginąć, tak głosi surowe i zawsze przestrzegane prawo. Brzmi strasznie, choć gdyby nie ono, świat mógłby lec w gruzach z powodu jednego nieostrożnego użytkownika mocy, nie znającego swoich możliwości i przede wszystkim niepanującego nad nimi. Magowie mają jednak też ciemne oblicze – to właśnie oni oczyszczają miasto z biedoty, bezdomnych i chorych – lecz pewnego dnia mała dziewczynka z rynsztoka rzucając kamieniem, przebija osłonę jednego z czarodziei. Wówczas okazuje się, że sprawny i dotychczas funkcjonujący bez zarzutów system zawiódł. A Imardinowi grozi zagłada, chyba że uda się odnaleźć tę dziewczynkę.

Trudi Canavan nie tworzy niczego ambitnego, ani odkrywczego, to nie literatura najwyższych lotów, ni rozrywka na niebosiężnym poziomie – ale mimo to udało jej się osiągnąć wielki sukces, a to za sprawą dobrze napisanej powieści przygodowej, jaką „Gildia Magów” niewątpliwie jest. Na rynku pojawiła się właśnie kolekcja utworów Trudi Canavan, a pierwszy tom „Trylogii Czarnego Maga” ją otwiera (dodatkowo każda książka podzielona jest na dwie części).

Sprawnie poprowadzona narracja i cała reszta warsztatu pisarki to jedno, fabuła to drugie – i intryga powieści póki co trzyma czytelnika w napięciu i odkrywa przed nim zaskakujące tajemnice, na razie jednak mało co zostało ujawnione, a część pierwsza raczej wprowadza do świata wykreowanego przez Canavan, aniżeli dostarcza pełnowartościową opowieść. Wątki zostały otwarte i nieco posunięte do przodu, pierwsi bohaterowie przedstawieni, a uniwersum lekko zarysowane – wyraźnie czuć, że to dopiero czubek góry lodowej, i trudno ocenić go bez znajomości drugiej części. Słowem – zapowiada się kusząco, lecz obawy rozwieje co najmniej druga część.

Największym plusem jest tu świat przedstawiony – niby klasyczne realia fantasy, acz doprawione zmienionymi komponentami oraz autorskimi motywami. Canavan ciekawie przedstawiła rolę czarodzieja w uniwersum i złamała nieco jego stereotypowy wizerunek. System magii też nie jest pisany na kolanie, ani nie wykorzystuje najbardziej charakterystycznego oraz prostego modułu (czyt. czary-mary i zaklęcie gotowe). Oczywiście, nie można porównywać jej wizji do Sandersona czy Weeksa, ale jak na pozornie prostą powiastkę awanturniczo-przygodową to nie jest najgorzej. Podobnie z bohaterami, którzy są bodaj największym plusem książki. Nie ma ich aż tak dużo – rozchodzi się naturalnie o pierwszoplanowych – ale każdy z nich posiada indywidualny zasób cech, a jego rys psychologiczny jest bardzo wyraźny i w wielu punktach różni się od innych. Niemniej największe brawa należą się za to, że nie ma tu sylwetek jednoznacznych, białych czy czarnych. Powieść pełna jest odcieni szarości – zwłaszcza w obrębie kreacji bohaterów.

Pierwsza część „Gildii Magów” to lektura dobra na lato – względnie prosta, łatwa w odbiorze i raczej nie wymagająca od czytelnika emocjonalnego wkładu, bądź głębokich przemyśleń. To typowo rozrywkowy kąsek, jakkolwiek niebanalny, i przedstawiający nie tak oklepany portret czarodzieja. A do tego masa przygód i awantur, czyli tego, czego w książce przygodowej zabraknąć nie mogło. Oby druga część nie przyniósł rozczarowania, bo póki co odbiorcy otrzymali wiele smaczków, sekretów oraz pytań, które czekają na rozwiązanie.