Kawerna – fantastyka, książki fantastyczne, fantasy
MEDIA
Kategorie: Recenzje

Recenzja: Reszta świata: Świat nazajutrz – Jean-Christophe Chauzy

„Reszta świata: Świat nazajutrz” to kontynuacja postapokaliptycznych perypetii samotnej matki, obserwującej nie tylko rozpad świata, ale i społeczeństwa, a może przede wszystkim jednostki. Wielokrotnie poddawana ciężkim próbom stara się zachować resztki człowieczeństwa i przekazać je swoim pociechom.

Być może czytelnik w pewnym momencie zacznie się zastanawiać nad prawdopodobieństwem szczęścia, jakie spotyka główny bohaterów, choć gdyby zestawił z tym wszelkie starania, boleści, wysiłek i rany powinien dojść do wniosku, że to i tak niewielka rekompensata losu. Co prawda protagonistom zwykle udaje się uniknąć i wyjść bez szwanku z krytycznych sytuacji, lecz wszystko ma sens i nie zaprzecza logice. A pozorne szczęście w niespodziewanym momencie się odwraca – o czym bohaterowie dotkliwie się przekonają.

Reszta świata

Jean-Christophe Chauzy w swym dziele daje przede wszystkim dwa komentarze, socjologiczny oraz ekonomiczny. W tej nieoptymistycznej wizji przyszłości spadają maski umów społecznych – autor podkreśla, że otaczająca nas rzeczywistość symboliczna to nie absolutny imperatyw, lecz rachityczna iluzja, która w pewnych okolicznościach może pęknąć. W „Reszcie świata” człowiek przedstawiany jest jako istota dynamiczna, zmienna, a okrutne doświadczenia sprawiają, że zaciera się w nim… humanizm.

Zdawać by się mogło, że jedynie matka pozostaje wierna dawnym prawom moralnym i to ona stara się ratować w swych synach wartości i nauczyć ich tego, co właściwe. Jako była nauczycielka ma wprawę, udaje jej się co nieco przekazać, ale ze względu na charakter edukacji i niewielkie skupienie chłopców nie jest to najłatwiejsze zadanie. Znacznie lepiej radzą sobie w przyswajaniu zdolności przetrwania, choć akurat te nauki będą dla nich często drastyczne.

Trochę mniej wyraźnie, acz równie dobitnie Chauzy mówi o tym, co może nas czekać po ekologicznej tragedii, po tym, jak za bardzo zaczniemy ingerować w strukturę Ziemi i przestanie nas obchodzić dbanie o balans w przyrodzie (z tym, że tu widać także aluzję wobec przesadnie broniących niektórych sfer, które chcąc nie chcą wymagają regulacji). W tym aspekcie autorowi udaje się znaleźć ponadto rozwiązanie dość ciekawe – otóż rozregulowany klimat sprawia, że trudno o stabilizację i próbę organizacji produkcji żywności, a więc ludzie muszą szukać innych sposobów na przetrwanie.

Reszta świata

Warstwa graficzna od razu daje znać, że ma się do czynienia z komiksem frankońskim. Charakterystyczna kreska, modele postaci i kolorystyka wyglądają dobrze i współgrają z klimatem opowieści. Sprane, pastelowe barwy i ulotne kompozycje dopełniają wrażenia przemijania, upadku, a wielkie, malownicze pejzaże pozwalają poznać ogrom zniszczenia.

Nie da się ukryć, że “Reszta świata” to wizualnie jeden z bardziej interesujących tytułów postapokaliptycznych ostatnich lat, a i tematycznie nie powinno być to dzieło obojętne dla odbiorcy.