Kawerna – fantastyka, książki fantastyczne, fantasy
MEDIA
Kategorie: Recenzje

Skarabia – Bruno Cathala i Ludovic Maublanc

Doskonale znane wszystkim gry w zupełnie nowej odsłonie zawsze przykuwają uwagę, choćby ze względu na ciekawość i świeże spojrzenie na – wydawałoby się – nienaruszalne zasady. W tym przypadku do akcji wkracza zabawa słynnymi klockami pentomino, które za sprawą pomysłowości francuskiego designera, Bruno Cathali, zyskały całkiem nowe życie na modularnych planszach – stanowiskach archeologicznych.

Klasyczny zestaw dwunastu figur pentomino służy nam w tym przypadku nie do wypełniania przestrzeni (jak w innej popularnej grze „Ubongo”) tylko do wyznaczania na planszy terytoriów, w których muszą się znaleźć wizerunki złotych skarabeuszy. Niby prosta zmiana zasad, a jednak sprawiająca że gra zyskuje dużo na różnorodności samej rozgrywki jak i na elemencie rywalizacji. W tym wszystkim ciekawa oprawa graficzna i swego rodzaju umotywowanie fabularne jest tylko przyjemnym tłem i dodatkiem dla właściwej rozrywki, która doskonale sprawdzi się u fanów spokojnych gier rodzinnych i logicznych układanek.

W kwadratowym pudełku z kolorową, przykuwającą wzrok okładką autorstwa Sylvaina Aublina odnajdziemy dość dużo elementów, które można wyjątkowo schludnie uporządkować dzięki (dość topornym ale funkcjonalnym) kartonowym przegródkom. Ważnym elementem o którym nie można zapomnieć jest ramka w której znajdują się kwadratowe planszetki, stanowi ona bowiem jeden z elementów gry i nie należy jej z rozpędu wyrzucić przy rozpakowywaniu pudełka. Poza tym do dyspozycji mamy cztery zestawy po dwanaście sztuk kolorowych płytek obozu (czyli wspomnianych klocków pentomino), po osiem plastikowych skał w czterech różnych kolorach i po cztery kartonowe planszetki dla każdego z graczy, dwanaście kart misji i siedemdziesiąt dwa żetony skarabeuszy o różnych wartościach punktowych (jeden, dwa, trzy i cztery punkty). Każdy z tych elementów został opatrzony klimatycznymi ilustracjami odzwierciedlającymi różne miejsca na świecie i choć jakość niektórych z nich nie jest porażająca (szczególnie kartonowych ramek, do których trzeba nie raz wciskać na siłę planszetki, co powoduje że się wyginają i nie chcą płasko leżeć na stole, a przez to wypadają również skały) to całościowo gra prezentuje się wyjątkowo ładnie i oryginalnie.

Przygotowanie do rozgrywki (pomijając wspomniane problemy natury technicznej) jest dość szybkie, wystarczy rozłożyć przed sobą planszę składającą się z ramki i czterech kwadratowych plansz (każdy gracz umieszcza planszetki w ten sam sposób), w odpowiednie miejsca włożyć skały, potasować talię kart i trzymać pod ręką swoją pulę płytek. Gra toczy się przez dwanaście rund, w trakcie których pierwszy gracz odkrywa wierzchnią kartę określającą kształt płytki, jaką należy użyć w danej rundzie po czym każdy z graczy jednocześnie układa ją na swojej planszy. Oczywiście płytki kładziemy tylko według określonych reguł: pierwsza musi zakryć co najmniej jedno centralne pole planszy, każda następna musi przylegać jednym bokiem do już leżącej na planszy płytki, nie mogą na siebie nachodzić ani wychodzić poza planszę i mogą zakrywać żetony skarabeuszy. Jeżeli gracz ma jakąkolwiek możliwość wyłożenia płytki, musi ją umieścić na planszy, w przeciwnym wypadku płytkę odrzuca się z gry.

Celem gry jest zdobycie jak największej ilości punktów poprzez wyznaczanie zamkniętego obszaru wykopalisk o maksymalnej wielkości czterech pół, na którym znajdować się będą symbole skarabeuszy. Za każdy symbol dostajemy taką wartość punktową na jak dużym obszarze się on znajduje, przykładowo: na obszarze składającym się z trzech pól są dwa skarabeusze, czyli każdy jest wart trzy punkty. Po zamknięciu obszaru (czyli otoczeniu go płytkami, skały oraz krawędź planszy również wyznaczają bariery) kładziemy odpowiadające zdobytym punktom żetony na symbolach skarabeusza i rozgrywamy kolejną turę aż do odkrycia ostatniej karty. Wtedy następuje podliczenie punktów i wygrywa gracz z największą ich ilością.

Co ciekawe, „Skarabia” dodatkowo oferuje jeszcze dwa warianty rozgrywki: jeden na jednego oraz jednoosobowy, w których to zasady wyglądają nieco inaczej. W wariancie gracz kontra gracz przygotowujemy tylko jeden komplet płytek i jedną planszę na której uczestnicy będą na zmianę wykonywać swoje tury jak w podstawowej rozgrywce. Ten, kto zamknie jeden z obszarów, otrzymuje za niego punkty oraz zaznacza go na planszy żetonem, że został już rozpatrzony, wygra ten, kto uzbiera więcej punktów na koniec gry. Natomiast w wariancie jednoosobowym zmienia się cel gry, gdyż naszym zadaniem jest zakryć wszystkie znajdujące się na planszy symbole skarabeuszy z zachowaniem wszystkich reguł z podstawowej wersji.

Jak na grę, która wydawać by się mogło będzie niczym innym jak wykładaniem kolejnych klocków na planszę, „Skarabia” dostarcza naprawdę sporą dawkę rozrywki, oczywiście z rodzaju tej spokojnej. Ma to w sobie coś z rodzaju relaksacyjnego zajęcia, gdy każdy w skupieniu wykłada swoje płytki na swoją planszę, jedynie w wariancie jeden na jednego dysponujemy klasyczną wręcz interakcją i to z domieszką negatywności. Dzięki temu jest to idealna pozycja na partyjkę w rodzinnym gronie lub ze znajomymi przed cięższym tytułem.

Element losowości przejawiający się w dociąganiu kart określających, którą płytkę należy obecnie dobrać świetnie się sprawdza w miarę rozwoju gry, gdyż obserwując co nam jeszcze zostało mamy większą kontrolę nad swoją planszą i możemy przewidywać swoje kolejne ruchy. Dodając do tego możliwość modyfikowania wyglądu planszy i różne warianty rozgrywki otrzymujemy zaskakująco sporą regrywalność jak na tego rodzaju grę. A co za tym idzie, rozgrywki solo, w duecie czy w pełnym czteroosobowym składzie działają zawsze bardzo dobrze, nie uświadczymy tu przestojów gdyż wszyscy wykonują swoje akcje w tym samym czasie, a całą grę nie raz uda nam się zakończyć w piętnaście minut.

„Skarabia” jest więc tytułem szybkim, prostym i przyjemnym, początkowo dającym mylne wrażenie banalności, które w miarę rozwoju i rozgrywania kolejnych partii przeradza się w chęć kombinowania i obierania nowych strategii. Klasyczne klocki pentomino znane z  „Ubongo” czy „Tetrisa” dostają w tym tytule całkiem nową rolę, w której sprawdzają się znakomicie. Jeśli więc jesteście fanami gier logicznych i macie ochotę na szybką i przyjemną partyjkę niebanalnej gry, to niniejsza „archeologiczna” pozycja jest w sam raz dla was!

 

Natalia Stanek