Kawerna – fantastyka, książki fantastyczne, fantasy
MEDIA
Kategorie: Felietony

10 opowieści detektywistycznych na weekend

Utwory detektywistyczne, czyli jedna z odmian kryminału, rządzą się specyficznymi cechami. Wyróżnia je kompozycja świata, modele protagonistów czy narracja, bazująca na dedukcji – wprowadzonej do literatury za sprawą Edgara Allana Poego, którego uważa się również za ojca owego typu kryminału. Na weekend – bądź inne silentium relaksacyjne – chcemy zaproponować nie top dziesięć, czy dziesięćnajlepszych… po prostu dziesięć ciekawych opowieści, które z pewnością sprawią czystą przyjemność w wolnych chwilach.

 

 

Sherlock Holmes. Księga wszystkich dokonań„Sherlock Holmes. Księga wszystkich dokonań”, Arthur Conan Doyle

Objętość woluminu na pierwszy rzut oka może niektórych zniechęcić, wzbudzić pewne obawy. Jednak ów zbiór opowiadań oraz powieści, z ikoną popkultury oraz archetypem klasycznego detektywa tej literatury na pierwszym planie, wbrew pokaźnej obszerności czyta się jednym tchem. Nie trzeba od razu sięgać po całość, opowieści o Sherlocku Holmesie można po prostu poznawać po kawałku – po jednym utworze – a uwierzcie, że zawarta weń błyskotliwość oraz lekkie pióro autora na sto procent ofiarują czytelnikowi chwilę odprężenia, szczególnie, iż inteligentnego humoru w twórczości Doyle’a nie brakuje.

 

 

 

Zabójstwo przy Rue Morgue„Zabójstwo przy Rue Morgue”, Edgar Allan Poe

Ów utwór uważa się za pierwszy detektywistyczny. I chociaż można polemizować, czy w istocie chronologicznie nim jest, to już nijak nie można odmówić mu przynależności do tegoż nurtu. „Zabójstwo przy Rue Morgue”, choć niedługie, zawiera w sobie esencję wszystkiego, co w tej odmianie literackiej najlepsze. Śledztwo – i to nie byle jakie – na pierwszym miejscu, a przy tym odwrotna kompozycja fabularna, dedukcyjna forma rozwiązania sprawy, specyficzny typ detektywa, no i oczywiście niespodziewane zakończenie. Czego chcieć więcej podczas relaksu z książką?

 

 

 

 

Morderstwo w Orient Expressie„Morderstwo w Orient Expressie”, Agata Christie

Nie jest to pierwsze dzieło z Herkulesem Poirotem w roli głównej, ale – moim zdaniem – najciekawsze. Agata Christie dla dzisiejszego czytelnika podobno wydaje się niezrozumiała przez archaiczny (współcześnie) język, co według mnie jest czystą bzdurą. Autorka wykreowała ciekawą kompozycję zamkniętego świata, w którym detektyw pozornie ma proste zadanie, gdyż miejsce zbrodni nie jest specjalnie przestronne, a podejrzany nie mógł się w żaden sposób wymknąć. Jednak jak się okazuje w trakcie dochodzenia – jest to jedno z najtrudniejszych do rozwikłania śledztw w literaturze detektywistycznej, zaś finał stanowi doskonałą agnicję naturalną, wywołującą szok w odbiorcy. Warto przeczytać, szczególnie w wolnej chwili.

 

 

 

 

braciakarmaznow„Bracia Karamazow”, Fiodor Dostojewski

Chociaż jest to dzieło wielopłaszczyznowe, to niewątpliwie jedna z linii fabularnych odznacza się cechami przedstawianej tu odmiany kryminału. „Bracia Karamazow” – nazywani najgenialniejszą powieścią Dostojewskiego –wpisują się w realia typu psychologicznego, jednak bliżej im do opowieści detektywistycznej. Wprawdzie wiele części utworu skupia się na relacjach rodziny, a gdy dochodzi do morderstwa, krąg podejrzanych jest bardzo ograniczony, rozwiązanie jest jednak nieoczekiwane (choć pewne tropy mogły wskazywać winnego). Szereg idących za lekturą bodźców z kolei niewątpliwie da czytelnikowi do myślenia, acz książkę – wbrew temu, co się mówi o piórze Dostojewskiego – czyta się bardzo przyjemnie.

 

 

 

imierozy„Imię róży”, Umberto Eco

W tym wypadku objętość także nie zapowiada lekkiej lektury, ale to tylko pozory. Umberto Eco to mistrz pióra, który nawet teksty naukowe potrafił napisać tak, aby sprawiały czytelnikowi czystą przyjemność. „Imię róży” jest o tajemniczych morderstwach w opactwie Abbon w realiach XIV wieku, będących płaszczem czegoś o wiele większego. Główny bohater, Wilhelm z Baskerville, to kreacja stworzona na wzór archetypowego detektywa owej odmiany gatunkowej, starającego się odkryć, kto stoi za zabójstwami i co go motywuje. Eco połączył w powieści wiele wątków, które udowadniają, że jeżeli chodzi o literaturoznawstwo to autor niewątpliwie był erudytą.

 

 

 

 

Nele Neuhaus„Oliver von Bodenstein Pia Kirchhoff”, Nele Neuhaus

Współczesny cykl powieściowy, który w każdym tomie porusza wiele istotnych problemów, trapiących naszą cywilizację, choć stanowią one tło dla niecodziennych śledztw pary komisarzy. Na polskim rynku ukazało się sześć tomów, jednak wybór tego najlepszego na chwilę weekendowego relaksu jest niewątpliwie trudnym zadaniem. Dlatego najlepiej zacząć od początku i poznać całą historię Bodensteina i Kirchhoff, ponieważ prowadzone przez nich śledztwa z pewnością przyniosą czytelnikowi odpowiednią dawkę rozrywki.

 

 

 

 

Głęboki sen„Głęboki sen”, Raymond Chandler

Jeden z kanonicznych utworów detektywistycznych, w którym po raz pierwszy pokazała się kolejna ikona popkultury kryminalnej – Philip Marlowe. Jest to zarazem debiutancka powieść Chandlera, jednego z prekursorów gatunku hardboiled. Prywatny detektyw zostaje wynajęty przez generała i ma się spotkać z szantażystą córki wojskowego, sprawa komplikuje się, gdy zostają odnalezione zwłoki, wskazujące na winę latorośli generała. Marlowe ma nie lada orzech do zgryzienia, a sprawa z każdą chwilą zaczyna komplikować się jeszcze bardziej.

 

 

 

Pochłaniacz Katarzyna Bonda„Pochłaniacz”, Katarzyna Bonda

Wprawdzie Bonda pokazuje klasę w „Okularniku”, jednak bez „Pochłaniacza” po drugi tom perypetii Saszy Załuskiej lepiej nie sięgać. Polskie realia, zmodernizowany model protagonisty, tradycja literacka mieszająca się z cechami neokryminału, a do tego rozbudowane śledztwo. Książki Bondy mają niewątpliwie wiele walorów poznawczych, przede wszystkim ze światka policyjno-kryminalnego, a sama historia pokazuje, że polscy autorzy w niczym nie ustępują zagranicznym. Do tego lekkie pióro prozaiczki i miły weekend gwarantowany.

 

 

 

 

Człowiek nietoperz„Harry Hole”, Jo Nesbø

Podobna sytuacja, jak przy Neuhaus. Trudo zdecydować, która z powieści o Harrym Hole jest najlepsza na weekend, ale doszedłem do wniosku, że znajomość początków jest nieodzowna w zrozumieniu wielu istotnych elementów fabuły. Sam wprawdzie uważam, że najlepszą z dziesięciu jest książka „Wybawiciel”, jednak jako szósta w kolejności wymaga poznania wcześniejszych wydarzeń, aby przynajmniej mniej więcej znać przyczynę obecnego w utworze stanu rzeczy. Nesbøpisze w prosty sposób, jego książki czyta się szybko i przyjemnie, a w czasie relaksu właśnie to liczy się najbardziej.

 

 

 

 

broniacelizjum„Broniąc Elizjum”, Brandon Sanderson

Zamknięcie zestawienia dość nietypowe, bo Sanderson i kryminał nie za bardzo idą w parze, a i same realia też jakoś niespecjalnie wpasowują się w archetyp utworu detektywistycznego. Jednak w przypadku tego opowiadanka, mamy do czynienia z dalekosiężnym kryminałem w sztafażu science fiction. Co ciekawe, świat przedstawiony, chociaż przez cały czas wydaje się być otwarty, w istocie jest zamknięty – z zachowaniem niemal całej specyfiki przynależnej gatunkowi. W dodatku występuje charakterystycznymodel detektywa, a jedynie kompozycja fabularna nie zawsze zazębia się z cechami opowieści detektywistycznej. I, oczywiście, rozwiązanie śledztwa jest nie do odgadnięcia.

 

Jak we wstępie: nie jest to top, ani najlepsze z najlepszych, ani nawet po prostu najlepsze, to zbiór, który ma – choć nie wyłącznie – sprawić czytelnikowi przyjemność, zapewnić chwilę relaksu. Jeżeli któreś z powyższych dzieł niekoniecznie zgadza się z czyimiś kategoriami genologicznymi to cóż… Z moimi – i nie tylko – się zgadzają.